Kilka dni temu jak zwykle zaraz po pracy wróciłem do domu.
Byłem wykończony. Upały strasznie doskwierały i bardzo ciężko pracowało się w
takich warunkach. W domu nie zastałem nikogo. Było to dość dziwne, bo zazwyczaj
na stole stoi gorący obiad. Pomyślałem jednak, że małżonka z pewnością miała
coś pilnego do załatwienia, więc postanowiłem wziąć orzeźwiający prysznic. Od
razu zrobiło mi się lepiej. Położyłem się chwilkę na kanapie, by zregenerować
siły. Musiałem się zdrzemnąć, gdyż nie usłyszałem, jak otwierają się drzwi od
domu. W pewnym jednak momencie ze snu wyrwało mnie głośne „ sto lat !”.
Zaskoczony zerwałem się na równe nogi. Nade mną stała moja małżonka ze smakowicie
wyglądającym tortem i córeczka Amelka trzymająca w dłoni laurkę, wykonaną z
pomocą mamy. Byłem mile zaskoczony, bo zupełnie zapomniałem ,że mam urodziny.
Ucałowałem moje panie i podziękowałem za niespodziankę. Okazało się jednak, że oprócz tortu i laurki mają dla
mnie jeszcze jeden prezent. Była to wędka, którą ostatnio oglądałem w sklepie. Ucieszyłem się
niezmiernie i zaprosiłem rodzinkę na spacer
nad nasze ulubione jezioro. Amelka cieszyła się i klaskała w dłonie.
Była taka malutka i taka kochana. Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że nad
jeziorem organizowany jest jakiś festyn. Podążaliśmy z wózkiem wzdłuż straganów
ze smakołykami i zabawkami. Przy jednym z nich Amelka zakomunikowała na swój
genialny sposób, że mamy się zatrzymać. Pośrodku stoiska wyeksponowana była bardzo
kolorowa gra edukacyjna Tworzymy słowa. Bez chwili wahania poprosiłem
sprzedawcę o zapakowanie produktu. Wręczyłem upominek córeczce. Chwyciła go w
swoje malutkie dłonie i oglądała z zaciekawieniem. Małżonka uśmiechnęła się do
mnie . Nas spacer nie trwał zbyt długo. Przybywało coraz więcej ludzi, a Amelka
zaczęła się robić śpiąca. Postanowiliśmy wracać do domu . zapakowałem wózek do
samochodu, zapiąłem córeczkę w pasy i ruszyliśmy w drogę powrotną. Do domu
mieliśmy zaledwie dwadzieścia minut, jednak Amelka bawiąc się grą edukacyjną
Tworzymy słowa, po przejechaniu pierwszych kilometrów przytulona do gry słodko
zasnęła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz