środa, 31 stycznia 2018

U logopedy



Dziś mieliśmy ze starszym synem Antkiem wizytę u logopedy. Antoś chodzi do drugiej klasy i stwierdzono u niego seplenienie boczne. Wizyty u logopedy bardzo pomagają synkowi niwelować ten problem. Antek przez rok zrobił duże postępy ale raz na dwa tygodnie musimy pojawiać się w poradni logopedycznej. Zawsze jeździmy tam razem ale dziś niestety nie udało mi się znaleźć opieki dla mojego dwuletniego synka Stasia więc musieliśmy malucha zabrać ze sobą. Kiedy Antoś ćwiczył z Panią, Staś zaczął z minuty na minutę robić się coraz bardziej nerwowy. W konsekwencji zaczął przeszkadzać starszemu bratu i nauczycielce. Nie miałam już pomysłu jak zabawić dwulatka kiedy logopeda podsunęła nam grę Zwierzaki Figuraki. To nowa zabawka firmy Trefl – drewniane figurki-puzzle uczące najmłodszych rozpoznawania kolorów, kształtów, dopasowywania elementów. Drewniane, kolorowe klocki od razu przyciągnęły uwagę malucha. Nareszcie starszy syn mógł skupić się na ćwiczeniach.

Staś dzielnie dopasowywał do siebie piękne kolorowe klocki widać było że jest wręcz zachwycony zabawką. Dzięki pomocy pani logopedy starszy syn mógł spokojnie dokończyć lekcję, a młodszy nareszcie był grzeczny. Maluch do tego stopnia zainteresował się puzzlami, że nie chciał wracać do domu. Pani obiecała że następnym razem może również towarzyszyć Antkowi i jeśli będzie bardzo, bardzo grzeczny może znowu pobawić się Zwierzakami-Figurakami.

Po powrocie do domu Staś jeszcze długo opowiadał o wspaniałej zabawce którą zaproponowała mu pani. Antek śmiał się z młodszego brata, że to była nagroda za złe zachowanie i niecierpliwość. Kiedy położyłem chłopaków do łóżka, postanowiłem znaleźć zabawkę Trefla w internecie i kupić ją młodszemu synkowi. Uważam, że to świetna edukacyjna i rozwijająca zabawka dla malucha i chcę, żeby znalazła się na półce w pokoju synka. Myślę, że Antek pomoże młodszemu braciszkowi w zmaganiach z klockami,

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Parapetówka



Kilka dni temu celebrowaliśmy z małżonką  zakup nowego mieszkania przez nasze dzieci. Długi czas mieszkali z wnuczkiem z nami pod naszym dachem. Pieniądze                  z wesela odłożyli na kilka lat na dobrze oprocentowaną lokatę i przez cały okres pobytu u nas  odkładali każdy grosz. W końcu mogli kupić wymarzone mieszkanko. Nie obyło się oczywiście bez dobrania  kredytu. W każdym razie lokal mieszkalny , który wybrali, znajdował się w bardzo cichej i spokojnej okolicy. Dwupokojowe mieszkanie było wyjątkowo przestronne. Oczywiście nieraz miałem okazję zajrzeć do dzieciaków przy okazji remontu, pomagając im ze szczerą chęcią we wszystkich pracach, do których się nadawałem . Po kilku miesiącach  nadszedł wreszcie moment, by uczcić rozpoczęcie nowego życia. Najbardziej zadowolony był mój dziewięcioletni wnuczek Olek. W końcu miał swój wymarzony pokoik, w którym wszystkie dekoracje związane były z piratami i statkami. Zanim udaliśmy się na przyjęcie, pojechaliśmy z małżonką kupić dzieciakom coś praktycznego do mieszkania. Zdecydowaliśmy się na piękna zastawę obiadową, wnuczkowi natomiast udało się nam dostać poduszeczkę z motywem  pirackim oraz grę Korsar firmy Trefl, w której gracz mógł wcielić się w rolę kapitana statku korsarskiego. Przyjęcie miało odbyć się w sobotnie popołudnie. Zapukaliśmy do drzwi. Otworzył nam dumny Olek  i od progu zaprosił nas do swojego pokoiku. Małżonka wręczyła mu prezent. Jakiż był szczęśliwy. Przez dłuższy czas oprowadzał nas po swoim niezwykłym królestwie. W końcu można było zasiąść do stołu. Córka podała obiad. Po obfitym i pysznym posiłku Olek zaciągnął mnie z powrotem do swojego pokoiku i poprosił, bym zagrał z nim w grę Korsar. Nie mogłem odmówić . Po chwili do zabawy włączył się również mój zięć. Moja małżonka z córką zajęły się sprzątaniem po obiedzie i znalezieniem                 w kuchni odpowiedniego miejsca na podarowaną zastawę obiadową . Gra nas pochłonęła . Na darmo dziewczyny nawoływały do stołu, na którym znalazł się świeżo upieczony sernik. W końcu odpuściły i przyniosły nam do pokoiku Olka po kawałeczku pysznego wypieku. Wieczorem pożegnaliśmy dzieci i szczęśliwi wróciliśmy do swojego domu.



piątek, 26 stycznia 2018

Dzień Dziadka



Za kilka dni Dzień Dziadka jak co roku z moim synkiem Bartkiem szykujemy niespodziankę dla ukochanego dziadka Ryśka. Niestety w tym roku miałem mnóstwo spraw na głowie i zakup prezentu spychałem na ostatnią chwilę. Razem z Bartkiem myśleliśmy co mogło by dziadkowi sprawić radość ale jakoś nic ciekawego nie przychodziło nam do głowy. Syn namalował już piękną laurkę ja miałem jak co roku upiec dziadkowi jego ulubioną szarlotkę ale mimo to chcieliśmy podarować mu jakiś przydatny drobiazg. Co roku mamy ten sam problem bo dziadek ma sześcioro wnuków i ma już chyba wszystko. Kiedy już mieliśmy się poddać Bartkowi wpadł do głowy genialny pomysł. Od kilku tygodni dziadek z zapałam zaczął układać puzzle, Kiedyś zimowe wieczory spędzał swoim stolarskim warsztacie ale od tego roku ze względu na swój reumatyzm zarzucił majsterkowanie aż do wiosny. Szybko znalazł sobie mową pasję – puzzle. Zaczął od mniejszych obrazków z 250 elementów ale doszedł do takiej wprawy że układa już nawet 3000 elementów. Problem polega na tym, że zajmuje stół i czasem nie ma gdzie usiąść przy kawie. Dlatego Bartek zaproponował zakup Maty do układania puzzli. Matę rozkłada się na stole i bezpośrednio na niej układa się obrazek. Dzięki temu bezpiecznie można przenieść ułożone puzzle w inne miejsce nawet kilka razy dziennie. To był strzał w dziesiątkę. Taka Mata do puzzli na pewno ucieszy dziadka i ułatwi mu życie. Następnego dnia wybrałem się z synem na poszukiwania Maty którą wypuściła firma specjalizująca się w produkcji puzzli – Trefl. Nie było problemu z zakupem maty – do bardzo popularny obecnie gadżet. Dziadek Rysiek był zachwycony prezentem. Pochwalił Bartusia za pomysłowość. Nowy obrazek zacznie układać już na swojej nowiuteńkiej Macie do układania puzzli z Trefla. Dzięki temu będzie gdzie podać herbatkę i szarlotkę.

wtorek, 23 stycznia 2018

Nuda



Od kilku dni w naszym województwie są ferie. Początkowo synoptycy zapowiadali piękną zimową pogodę ale od kilku dni pada deszcz i ani sanki ani narty ani żadne zimowe aktywności nie wchodzą w grę. Dzieci zapisane były do szkółki narciarskiej ale niestety pogoda pokrzyżowała wszystkie nasze plany i w konsekwencji od kilku dni siedzimy w domu i oglądamy TV. Dzieci są już mocno znudzone i poirytowane takim stanem rzeczy i coraz częściej słyszę znienawidzone prze mnie słowa – „ tato nudzi mi się”. Musiałem szybko wymyślić coś co zajmie moją gromadkę w przeciwnym razie dzieci nie dadzą mi spokoju. W drodze z poczty wstąpiłem do pobliskiego sklepu z zabawkami i od razu pomyślałem o puzzlach. Moje dzieci uwielbiają je układać, mogą to robić godzinami, Jest wtedy w domu idealnie cicho i mogę troszkę odpocząć. Mamy już w domu niezłą kolekcję puzzli. Naprawdę ciężko mi było wybrać coś co zainteresuje dzieci. Sprzedawczyni poleciła mi nowe puzzle z bajki Biedronka i Czarny Kot. Bajka Biedronka i Czarny Kot jest teraz bardzo popularna i wszyscy marzą o posiadaniu gadżetów i zabawek właśnie z tej bajki. Puzzle Zaufaj Sobie z Trefla z obrazkiem z tejże bajki na pewno spodobają się moim dzieciom. Nie zastanawiając się zbyt długo kupiłem zabawkę i pognałem do domu sprawić maluchom niespodziankę.

Tak jak przypuszczałem był to idealny wybór, puzzle z nowej, bardzo popularnej bajki od razu spodobały się dzieciakom. Nie chciały czekać ani chwili dłużej tylko od razu zabierać się za ich układanie. Nastąpiło kilka godzin błogiego spokoju, dzieci jak zaczarowane dopasowywały do siebie elementy łamigłówki. Mogłem spokojnie zrelaksować się z filiżanką herbaty i ulubioną książką. Następnego dnia obrazek był ukończony, dzieci dumnie włożyły go w antyramę i powiesiły na ścianie w pokoju. Tego dnia zimowa pogoda wróciła i można było rozpocząć zajęcia w szkółce narciarskiej. Ale moja gromadka nie może doczekać się już kolejnych puzzli Zaufaj Sobie z bajki Biedronka i Czarny Kot.

piątek, 19 stycznia 2018

Pomoc



          Tuż przed Świętami Bożego Narodzenia w szkole mojej wnuczki zorganizowana została zbiórka żywności i odzieży używanej dla dzieci z domu dziecka. Moja Hania bardzo zaangażowała się w tę formę pomocy dla potrzebujących, wraz z koleżankami wydrukowały i rozdały ulotki, porozwieszały w szkole plakaty aby poinformować o akcji zarówno dzieci ze szkoły jak i ich rodziców. Wiele osób okazało swoją pomoc i szkoła zebrała naprawdę sporo darów dla pobliskiego domu dziecka. Zaangażowanie uczniów i rodziców przerosło najśmielsze oczekiwania organizatorów zbiórki.
          Pewnego, grudniowego dnia wybrałem się z wnuczką na zakupy, żeby kwestię świątecznych prezentów mieć wreszcie z głowy. Z moją dzielną 10 latką weszliśmy do sklepu z zabawkami. Haniu co chciałabyś dostać w tym roku pod choinkę? – zapytałem. Hania już od jakiegoś czasu nie wierzy ani w Mikołaja ani w Aniołka, wie że to rodzice kupują prezenty swoim dzieciom. Kręciliśmy się chwilę po sklepie ponieważ nic szczególnie nie przyciągało naszej uwagi. 10 letnia dziewczynka nie zawsze chce się bawić lalkami, bo uważa że to zabawka dla przedszkolaków. Wnuczka spojrzała wreszcie na półkę z puzzlami. O są te puzzle które ma Marysia – one są naprawdę super, ucieszyła się Hania. Pokazała na puzzle sensoryczne marki Trefl z jej ulubionej bajki Myszka Miki. Puzzle są z nowej serii Trefla Fun For Everyone cieszącej się dużą popularnością. Cena puzzli sensorycznych była przystępna więc bez wahania kupiłem prezent. W drodze do domu Hania mówi, że ma pomysł. Że w tym roku zrezygnuje jednak z świątecznego prezentu bo chciałaby puzzle włożyć do paczki dla domu dziecka. Te dzieci bardziej potrzebują prezentu niż ja – oświadczyła moja mała. Wzruszyłem się i byłem bardzo dumny z wnuczki. To naprawdę piękny gest.
          W przeddzień Wigilii co sił w nogach pobiegłem do zabawkowego sklepu po drugie opakowanie puzzli sensorycznych Myszka Miki. Mojej wnuczce należał się ten prezent, tak bardzo podobały jej się te puzzle. Hania znalazłszy je pod choinką ucieszyła się bardzo. A ja przytuliłem bohaterkę i powiedziałem jej, że w tym roku to Ona jest Świętym Mikołajem. Wieczór spędziliśmy na wspólnym, rodzinnym układaniu puzzli.