Wielkimi krokami zbliżał się karnawał, a to oznaczało ,że
należy zająć się wyborem odpowiedniego prezentu urodzinowego dla mojego małego
wnusia Michałka. Urodził się w tym samym dniu co ja , to znaczy pierwszego
lutego. Chwila narodzin mojego była niesamowitym przeżyciem. Długo na niego
czekaliśmy. Dzieciaki, tak wciąż o nich mówię, są po ślubie już prawie siedem
lat, jednak Karolinka miała problemy z zajściem w ciążę. Gdy już się udało
wszyscy mocno trzymali kciuki, by w końcu się udało. Traf chciał, że Michał przyszedł
na świat w dzień moich urodzin. Od tej pory co roku świętujemy razem. Oczywiście najważniejszy jest mój wnuczek,
więc w przygotowanie przyjęcia urodzinowego wkładam całe swoje serce. Michał
rośnie jak na drożdżach i rozwija się w niesamowicie błyskawicznym tempie, W tym
roku , dnia pierwszego lutego będzie kończył całe dwa latka, o jakieś
czterdzieści dziewięć lat mniej ode mnie. Długo myślałem o odpowiednim upominku
urodzinowym. W końcu wpadłem na pewien
pomysł. Wybrałem się do sklepu z artykułami dziecięcymi i kupiłem to o czym od dawna myślałem. Był to
Vtech Jeździk. Małego Cyklisty. Byłem
zadowolony i miałem nadzieję, że mojemu maluszkowi też się spodoba. Nadszedł w
końcu ten wyjątkowy dzień. Przybyłem na imprezę urodzinową przed czasem . Nie
mogłem się doczekać, by wręczyć Michałkowi prezent. Bardzo chciałem zobaczyć
jego reakcję, zanim przybędą pozostali goście. Wnuczek jednak nie bardzo
wiedział, jak posługiwać się nowiusieńkim VTech Jeździk Małego Motocyklisty. Po
pewnym jednak czasie powolutku zaczął sam się nim poruszać i co najważniejsze
sprawiało mu to coraz więcej przyjemności. Byłem naprawdę szczęśliwy, że znów
mogłem podarować maluszkowi wyjątkowy upominek. Podczas przyjęcia urodzinowego
poprosiłem córkę , bym mógł zabrać następnego dnia naszego wyjątkowego maluszka
na spacer w nowym jeździku. Oczywiście nie miała nic przeciwko temu, pod
warunkiem , że przyjdę po niego o w miarę przyzwoitej godzinie, to znaczy nie
wcześniej niż przed ósmą rano.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz