Odkąd sięgnę pamięcią mój wnuczek uwielbiał wszelkiego
rodzaju gry planszowe. Wszelkie imprezy okolicznościowe, takie jak urodziny,
imieniny, gwiazdka czy też Dzień Dziecka nie mogły obyć się bez prezentu w
postaci jakiejś najnowszej gry. Miało to swoje zalety, bo z góry było wiadomo,
co Michałkowi kupić. Pasją tą zaraził go mój brat, który, gdy tylko miał okazję
grał z wnuczkiem w warcaby, Chińczyka
i inne tego typu historyczne planszówki. Tak zaczęła się ta jego życiowa
przygoda. Kilka dni temu wnuczek obchodził swoje siedemnaste urodziny i choć
zdecydowana większość jego kolegów woli spędzać czas przed komputerem czy też
konsolą, on pozostał wiernym swoim zainteresowaniom. Nie oznacza to jednak, że
wcale nie interesuje się rozrywkami swoich rówieśników. Jednak, znalezienie
kompana w podobnym
wieku o podobnych upodobaniach w dzisiejszych czasach graniczyło z cudem. Kilka lat temu całkiem
przypadkiem dowiedziałem się , że w
naszym mieście funkcjonuje niewielki Klub Miłośników Gier Planszowych. Zabrałem
tam Michała. Był zachwycony. Od tamtej pory raz w tygodniu w sobotę wnuczek
udaje się na spotkanie, podczas którego mali i więksi pasjonaci mają okazję nie
tylko wymienić się informacjami na temat wszelkich nowości, ale również zagrać
z innymi fascynatami tego typu rozrywki. W ostatnie wakacje Michał dostał rewelacyjną
grę planszową firmy Trefl. To była pozycja, która przypadła do gustu całej naszej
rodzince. Czasem podczas spotkań rodzinnych, rozgrywamy małą partyjkę. Przed
urodzinami pomyślałem więc o zakupie gry podobnej do niej. Jak się jednak
okazało firma Trefl wypuściła najnowszy swój wyrób, grę planszową Kolejka.
Niewiele się zastanawiając kupiłem upominek. Przyjęcie urodzinowe zaplanowała
córka w sobotnie popołudnie. Zapakowałem pieczołowicie mój prezent zadowolony
pojechałem złożyć życzenia jubilatowi. Michał dobrze wiedział, że dostanie ode
mnie jakąś grę planszową, ale gdy odpakował prezent i zobaczył, że to najnowszy
produkt firmy Trefl gra Kolejka, podskoczył z zachwytu.Był przeszczęśliwy, bo o
tej grze słyszał w klubie, a ja cieszyłem się, że upominek przypadł mu do gustu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz