Kilka dni temu odwiedziła nas córka z wnuczkiem. Olaf
niedawno skończył siedem lat. Ucieszyliśmy się z małżonką z tej wizyty, gdyż
córka od trzech lat mieszka w miejscowości oddalonej od nas o ponad sto
kilometrów. Z uwagi na sporą odległość widujemy się więc stosunkowo rzadko.
Przyjechała poprosić nas o zaopiekowanie się Olafem przez kilka dni, gdyż czekało
ją niespodziewane szkolenie zawodowe, a tata Olafa jeszcze nie wrócił z podróży
służbowej. Chętnie zgodziliśmy się z małżonką na tę prośbę. Mieliśmy nadzieję,
że uda nam się nawiązać z Olafem jeszcze bliższą więź . Jest to nasz jedyny
wnuczek, ale zawsze był bardzo wstydliwy i nieufny, nawet w stosunku do
najbliższych. Olaf jeszcze nie wiedział, że spędzi u nas kilka dni. Był bardzo
związany emocjonalnie z mamą i rozstanie, nawet na tak krótki okres czasu,
mogło być dla niego szokiem. Postanowiliśmy wspólnie, że córka zostanie u nas
przez weekend i dopiero w niedzielę, gdy Olaf zaśnie wróci do domu, by nad
ranem być w pracy. Tak też uczyniliśmy. W niedzielę zabraliśmy małego na długi
spacer po lesie. Do domu wróciliśmy niemal wieczorem . Olaf był tak zmęczony,
że zaraz po kolacji, przebrał się w pidżamkę i poszedł spać. Córka pożegnała
się z nami i ruszyła w drogę. Z samego ranka wnuczek zaczął zaglądać do
wszystkich pokoi w poszukiwaniu mamy. Powiedzieliśmy mu, że dostała pilny
telefon z pracy i szybko musiała wracać, ale z pewnością niebawem wróci. Olaf
wpadł w histerię, którą ciężko nam było opanować. Postanowiłem zabrać małego na
zakupy. Niechętnie wsiadał do samochodu. Pojechaliśmy do sklepu z zabawkami i
oświadczyłem mu , że może sobie wybrać to na co ma ochotę. Olaf troszkę się
rozweselił i poprosił o nowość firmy Trefl karty do gry Frog King. Widząc cień
radości na jego buzi , bez wahania wyciągnąłem portfel. Wracając z
powrotem wstąpiliśmy jeszcze do sklepu,
by kupić troszkę słodkości. Po przyjeździe do domu Olaf przytulił mnie i podziękował
za wyjątkowo zabawne karty Frog King i chwilę potem radośnie zaproponował
wspólną zabawę. Kryzys został zażegnany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz