Tegoroczne wakacje były dla nas wyjątkowo udane. Pogoda
dopisywała letniemu wypoczynkowi. Na początku lipca udało nam się całą rodzinką
wyjechać na kilka dni do kuzynostwa: Basi i Marka do Mikołajek. Nie widzieliśmy
się od niemalże trzech lat, więc było o czym opowiadać. Nasze dzieciaki
podrosły już na tyle, że mogły się razem pobawić. Ostatnio , gdy mieliśmy
okazję do wspólnego spotkania były zbyt małe, by się sobą zainteresować. Nasza
córeczka Alicja skończyła niedawno siedem lat, a syn kuzynki Damian lada chwila
kończy lat osiem. Niestety te kilka dni minęło zanim się obejrzeliśmy. Na
pożegnanie Alicja dostała od Damiana grę edukacyjną „ Mały odkrywca idzie do
szkoły- prehistoria i dinozaury”. Była przeszczęśliwa,.Zanim wyjechaliśmy
okazało się jednak, że Basia z Markiem mają w tym samym czasie co my planowany wakacyjny urlop i nie mają właściwie żadnych konkretnych
planów co do wyjazdu. Postanowiliśmy więc , że zrobimy sobie wspólny wypad nad
morze, chociaż na tydzień w połowie sierpnia. Po powrocie do domu żona
przeszukiwała internet, by znaleźć najdogodniejszą dla naszej szóstki ofertę
zakwaterowania. Nie było to proste zadanie, gdyż wiele miejsc było już
zarezerwowanych. Udało się jednak w końcu znaleźć sympatyczny domek letniskowy
niedaleko Kołobrzegu i kilka kroków do plaży. Cena również nie była zbyt
wygórowana. Zadzwoniłem do Marka, przedstawiłem mu ofertę i już za kilka dni
pakowaliśmy walizki. Alicja oczywiście do swojej torby z zabawkami zabrała otrzymany w Mikołajkach
od Damiana grę edukacyjną „Mały odkrywca idzie do szkoły – prehistoria i
dinozaury”. Spotkaliśmy się na miejscu. Pogoda była wspaniała , więc zaraz po
rozpakowaniu walizek udaliśmy się plażę. Kolejne dni upływały pod znakiem
błogiego lenistwa. W ciągu dnia plażowaliśmy, a wieczorem biesiadowaliśmy na
niewielkim tarasie. Poznaliśmy również przesympatyczną rodzinę z Zakopanego z
ośmioletnim synkiem, więc było dość wesoło. Dzień za
dniem upływał coraz szybciej. W końcu nadszedł czas wyjazdu. Pożegnaliśmy
nowopoznanych górali i wypoczęci i zadowoleni ruszyliśmy w drogę powrotną do
domów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz