Z końcem sierpnia wszyscy rodzice pieczołowicie przygotowują
się do nowego roku przedszkolno-szkolnego. Zakup wyprawki i podręczników to niestety nie tylko spory
wydatek, ale również niekończąca się bieganina po sklepach. Nasz wnuczek w tym
roku rozpocznie nowy etap w swoim życiu, a mianowicie naukę w szkole. Postanowiłem z małżonką, że w ostatni weekend
przed rozpoczęciem roku szkolnego zabierzemy Mikołaja na organizowany z okazji
zakończenia wakacji festyn, usytuowany na peryferiach naszego miasta. Z samego
rana zaraz po śniadaniu pojechałem po wnuczka. Pogoda była rewelacyjna, choć
szkoda, że dopiero pod koniec sierpnia zawitało do nas prawdziwe lato. Mikołaj
był zaskoczony moim przyjazdem, bowiem wycieczka pozostawała moją małą
tajemnicą. Na wieść o niespodziance uwiesił mi się na szyi, a swoje śniadanie
zjadł tak szybko jak nigdy dotąd. Po kilkunastu minutach był gotowy do wyjścia.
Na miejsce dotarliśmy po niecałym kwadransie. Z daleka było już słychać gwar i chichot dzieci. Na festynie zebrały się
tłumy. Nie brakowało stoisk ze słodkościami i ciepłymi posiłkami. Każde dziecko
dostawało na wejściu identyfikator
numerowy. Szczęśliwą cyfrą Mikołaja okazała się liczba 77, bowiem już w
pierwszym konkursie zręcznościowym zdobył pierwszą nagrodę w postaci gry
edukacyjnej firmy Trefl „Mały odkrywca idzie do szkoły- Ekologia”.Ta wygrana
dała mu jeszcze większą motywację do udziału w kolejnych rywalizacjach, w
których zdobywał kolejne upominki. W przerwie pomiędzy konkurencjami na scenie
pojawił się jeden z jego ulubionych zespołów. Pod sceną
spędziliśmy niemal godzinę, bo oczywiście nie obeszło się bez próby zdobycia
autografu od gwiazdy . Upór i
cierpliwość Mikołaja opłaciły się i z dumą prezentował swoją koszulkę z podpisem ulubionego muzyka. W
końcu jednak nasze żołądki zaczęły domagać się jakiegoś posiłku. Usiedliśmy
więc pod parasolem przy jednym ze stanowisk kulinarnych i zamówiliśmy ogromną
pizzę. Była tak duża, że nie byliśmy w stanie zjeść jej całej. Czas płynął
bardzo szybko i zanim się obejrzeliśmy zaczęło się ściemniać ,a to oznaczało
powrót do domu. Zmęczeni, aczkolwiek zadowoleni wsiedliśmy do auta. W drodze
powrotnej Mikołaj robił przegląd nagród, które udało mu się zdobyć w
konkurencjach. Najbardziej jednak spodobała mu się gra edukacyjna „Mały odkrywca idzie do szkoły- Ekologia ” .
To był wyjątkowo udany dzień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz