środa, 12 października 2016

Zakończenie wakacji



Z końcem sierpnia wszyscy rodzice pieczołowicie przygotowują się do nowego roku przedszkolno-szkolnego. Zakup wyprawki i  podręczników to niestety nie tylko spory wydatek, ale również niekończąca się bieganina po sklepach. Nasz wnuczek w tym roku rozpocznie nowy etap w swoim życiu, a mianowicie naukę w szkole.  Postanowiłem z małżonką, że w ostatni weekend przed rozpoczęciem roku szkolnego zabierzemy Mikołaja na organizowany z okazji zakończenia wakacji festyn, usytuowany na peryferiach naszego miasta. Z samego rana zaraz po śniadaniu pojechałem po wnuczka. Pogoda była rewelacyjna, choć szkoda, że dopiero pod koniec sierpnia zawitało do nas prawdziwe lato. Mikołaj był zaskoczony moim przyjazdem, bowiem wycieczka pozostawała moją małą tajemnicą. Na wieść o niespodziance uwiesił mi się na szyi, a swoje śniadanie zjadł tak szybko jak nigdy dotąd. Po kilkunastu minutach był gotowy do wyjścia. Na miejsce dotarliśmy po niecałym kwadransie. Z daleka było już słychać gwar     i chichot dzieci. Na festynie zebrały się tłumy. Nie brakowało stoisk ze słodkościami i ciepłymi posiłkami. Każde dziecko dostawało na wejściu identyfikator  numerowy. Szczęśliwą cyfrą Mikołaja okazała się liczba 77, bowiem już w pierwszym konkursie zręcznościowym zdobył pierwszą nagrodę w postaci gry edukacyjnej firmy Trefl „Mały odkrywca idzie do szkoły- Ekologia”.Ta wygrana dała mu jeszcze większą motywację do udziału w kolejnych rywalizacjach, w których zdobywał kolejne upominki. W przerwie pomiędzy konkurencjami na scenie pojawił się jeden         z jego ulubionych zespołów. Pod sceną spędziliśmy niemal godzinę, bo oczywiście nie obeszło się bez próby zdobycia autografu od gwiazdy . Upór           i cierpliwość Mikołaja opłaciły się i z dumą prezentował  swoją koszulkę                z podpisem ulubionego muzyka. W końcu jednak nasze żołądki zaczęły domagać się jakiegoś posiłku. Usiedliśmy więc pod parasolem przy jednym ze stanowisk kulinarnych i zamówiliśmy ogromną pizzę. Była tak duża, że nie byliśmy w stanie zjeść jej całej. Czas płynął bardzo szybko i zanim się obejrzeliśmy zaczęło się ściemniać ,a to oznaczało powrót do domu. Zmęczeni, aczkolwiek zadowoleni wsiedliśmy do auta. W drodze powrotnej Mikołaj robił przegląd nagród, które udało mu się zdobyć w konkurencjach. Najbardziej jednak spodobała mu się gra edukacyjna  „Mały odkrywca idzie do szkoły- Ekologia ” . To był wyjątkowo udany dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz