Ferie zimowe i wakacje to okres, w których pomoc dziadków w
opiece nad młodszymi dziećmi okazuje się zazwyczaj bezcenna. Niestety pracujący
rodzice, o ile nie są nauczycielami, mają ograniczony okres urlopowy. Tak jest
również w przypadku naszego ukochanego wnusia Tomaszka. Zazwyczaj staramy się
pomóc naszym dzieciom i zabieramy go do naszej rodzinnej miejscowości. W
minione ferie postanowiłem zabrać mojego ośmioletniego wnuka do Miejskiej
Biblioteki Publicznej. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Zorganizowane
przez władze naszego miasta zajęcia dla najmłodszych bardzo przypadły mu do
gustu, w dodatku w zajęciach tych mogli również uczestniczyć rodzice,
rodzeństwo oraz dziadkowie dzieciaków. W
bibliotece działał bowiem aktywnie Kącik Gier Planszowych. Pierwsze
spotkanie we wspomnianym kąciku odbyło się już pierwszego dnia pobytu.
Sympatycy „planszówek” spotkali się przy wspaniałej grze rodzinnej Poszukiwacze
Skarbów. Przenieśliśmy się razem z pozostałymi uczestnikami zajęć na Key Largo
– wyspę na Morzu Karaibskim, gdzie wcieliliśmy się w łowców złota, srebra,
antyków, a nawet diamentów. Dzięki tej grze dzieci bardzo miło spędziły czas.
Graliśmy ponad dwie godziny! Emocji było co niemiara. Tomaszek był zachwycony i
nie mógł się już doczekać następnego spotkania. Kolejny dzień przyniósł nowe
wyzwania. Tym razem graliśmy w dostarczającą wiele zabawy grę Pędzące żółwie.
Wcieliliśmy się w tytułowych bohaterów i „biegliśmy” co sił w nogach, żeby
zdobyć sałatę jako pierwsi. Jednak to zadanie nie było takie proste, bo na
przeszkodzie stały nam inne żółwie, które próbowały utrudnić zdobycie
przysmaku. Trzeciego dnia po zakończonej grze wszyscy uczestnicy zostali
nagrodzeni, bowiem wszyscy aktywnie uczestniczyli we wspólnych zmaganiach.
Zajęcia w Kąciku Gier Planszowych to była naprawdę rewelacyjna rozrywka. Uczą
gry fair, zdrowej rywalizacji, zabawy z innymi, pracy w grupie, wspomagają
logiczne myślenie, pamięć, analizę wzrokową, spostrzegawczość, koncentrację,
refleks, kreatywność, wyobraźnię. Gry planszowe nie wymagają źródła zasilania,
Internetu, czy też dostępu do komputera. Wystarczy po prostu spakować je do
samochodu czy plecaka i zabrać na wakacje, ferie, wycieczkę, biwak. Sprawdzają
się zarówno na plaży, w górach, w parku, nad jeziorem czy w ogrodzie. Mam
nadzieję, że w okresie letnim również będą zorganizowane tego typu zajęcia, bo
Tomaszek już o nie dopytuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz