Ubiegłoroczne wakacje postanowiliśmy ze znajomymi spędzić w
plenerze. Był to nasz pierwszy od wielu lat tego typu wypoczynek. Zazwyczaj
bowiem urlop wiązał się z zagranicznymi podróżami. Tym razem mając na uwadze
niezbyt przyjemne wspomnienia z pobytu w Egipcie, zdecydowaliśmy się na
tradycyjną, aczkolwiek dawno już zapomnianą formę wypoczynku, a mianowicie
biwakowanie na uroczych Mazurach. Wybraliśmy się w okolice Augustowa.
Spędziliśmy tam pełne dwa tygodnie. Pogoda dopisywała. Za dnia zażywaliśmy kąpieli
albo organizowaliśmy sobie wycieczki rowerowe. Najciekawsze jednak okazały się
wieczory. Pozbawieni dobrodziejstw cywilizacji spędziliśmy je pod hasłem gier
towarzyskich. Tak wyśmienitej rozrywki dawno nie pamiętam. Każdego wieczoru
motywem przewodnim była inna gra. I tak nasze wspomnienia lat młodzieńczych
rozpoczęła kultowa gra towarzyska - Kalambury. Dobór haseł oraz stopień ich
trudności powodowały, że śmiechu było co niemiara. Oczywiście w trakcie każdej
rozgrywki wyłanialiśmy zwycięzcę, dla którego wspólnie z pozostałymi
uczestnikami wymyślaliśmy nagrodę w postaci konkretnego zadania. I tak królem
kalamburów został nikt inny, jak mój przyjaciel Staszek. Nagrodą za zajęcie
pierwszego miejsca było tego wieczoru pierwszeństwo w skorzystaniu z prysznica :)
Kolejny dzień przyniósł jeszcze większą frajdę. Pole namiotowe, na którym się
spędzaliśmy swój urlop znajdowało się w rewelacyjnym miejscu. Z jednej strony
las, z drugiej zaś jezioro. Biwakowiczów było niewielu, pomimo sezonu i pięknej
pogody. Zaprosiliśmy zatem do wspólnej zabawy sąsiadów, urocze małżeństwo z
centralnej Polski, a ponieważ przestrzeni do harcy nie brakowało,
postanowiliśmy rozpocząć kolejną grę towarzyską - grę w chowanego. Pomimo
naszego dość poważnego już wieku, nie czuliśmy się skrępowani. Wręcz
przeciwnie. Gra ta przywołała wiele wspomnień dziecięcych i młodzieńczych lat.
Tym razem to mnie udało się zdobyć tytuł króla gry. Pozostali współzawodnicy
długo debatowali nad nagrodą dla zwycięzcy. Niestety, pomimo moich sprzeciwów,
miałem zaszczyt zaplanować trasę wycieczki rowerowej na kolejny dzień naszego
pobytu i w oparciu o mapę oraz naszkicować plan podróży. Każdy kolejny dzień
przynosił nowe wrażenia i niezapomniane chwile. Tegoroczne wakacje również
zamierzamy spędzić biwakując na Mazurach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz