wtorek, 26 maja 2015

Mój przyjaciel Tadeusz


0                                   MÓJ PRZYJACIEL - TADEUSZ

 

W zeszły czwartek odwiedziłem mojego serdecznego przyjaciela Tadeusza. Mieszka on w pobliskim  sąsiedztwie, w dużym domu jednorodzinnym                  z pięknym ogrodem. Bardzo lubię wpadać do niego na małą partyjkę  szach wiosenną porą. Tadeusz ma również niecodzienne hobby. Uwielbia układać puzzle. Na  poddaszu domu znajduje się jego gabinet. Oczywiście wstęp do niego jest ściśle wzbroniony, nawet jego żona może tam zaglądać tylko                 i wyłącznie w obecności męża. Wszystko w trosce o jego ukochane puzzle. Pod ścianami gabinetu, na wysokich pod sam sufit półkach leżą poukładane motywami pudełka z układankami, i tak w pierwszej kolejności znajdują się krajobrazy, rośliny, następnie zwierzęta, potem miasta, samochody, samoloty, motocykle, statki, jednak największą część kolekcji stanowią puzzle z cyklu kosmos. Te ostatnie są chyba najbardziej pracochłonne, a im większy stopień trudności i złożoności zadania tym większą satysfakcja. Tak przynajmniej twierdzi mój stary przyjaciel.  Pośrodku pokoju stanowiącego gabinet znajduje się ogromny, dobrze oświetlony stół, który jest głównym miejscem pracy Tadeusza. Ciekawą  część kolekcji stanowią puzzle trójwymiarowe, tzw. 3D.      Te z kolei zajmują swoje specjalne miejsce w gabinecie pasjonata. W oszklonej gablocie można podziwiać te dzieła. Najlepszy efekt wizualny stanowi kula ziemska, którą w zeszłym roku sprezentowałem Tadeuszowi na jego pięćdziesiąte urodziny, jest ona dodatkowo podświetlona modnym w ostatnim czasie, kolorowym oświetleniem ledowym. Kolekcja Tadeusza jest imponująca. On sam nie chce zdradzić jak duża, ale wystarczy przekroczyć próg gabinetu, by zrozumieć jak wiele pracy, wysiłku i czasu to wszystko kosztowało. Niewielu zapewne z nas może się pochwalić takim hobby. Jakiś czas temu starałem się namówić przyjaciela, by spróbował zorganizować wystawę swoich prac. Niestety bezskutecznie. Tadeusz uparcie twierdzi, że wszystko co zbudował, stworzył ku własnej uciesze i nie jest to przeznaczone dla innych oczu. Moim zdaniem troszkę w tym egoizmu i pyszałkowatości. Natomiast  jedynym               z pozytywów jego pasji jest to, że nigdy nie mam ani ja ani nikt inny problemu    z doborem odpowiedniego prezentu dla Tadeusza. Wystarczy odwiedzić sklep    z zabawkami i prezent w postaci nowego opakowania puzzli zawsze się znajdzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz