Niedawno, podczas jednego ze spotkań towarzyskich z naszymi
dobrymi przyjaciółmi wpadliśmy na wspaniały pomysł. Zbliżało się lato i okres
wakacyjnych urlopów. Postanowiliśmy pojechać na Mazury i wynająć niewielki
jacht. Planowaliśmy spędzić ten czas żeglując po jeziorach. Nasz znajomy Bogdan
miał w tym zakresie ogromne doświadczenie. Swojego czasu miał nawet własna
szkółkę żeglarską dla dzieci i młodzieży. Pomysł wydawał się rewelacyjny. Gdy
nadszedł czas długo wyczekiwanego urlopu spakowaliśmy bagaże i wyruszyliśmy w
podróż. Mieszkamy w centrum Polski, więc droga nie była długa i męcząca. Wśród spakowanych drobiazgów nie
mogło zabraknąć naszej ulubionej gry towarzyskiej „ Kalejdoskop 50 gier”. Bardzo często podczas naszych spotkań
w nią gramy , świetnie się przy tym bawiąc. Oczywiście przed wyjazdem tematem
spornym był wybór jeziora, po którym mieliśmy żeglować. Koniec końców stanęło
na największym jeziorze mazurskim Śniardwy. Nie byłem zadowolony z tego wyboru,
gdyż z tego co wiem, jezioro to jest bardzo płytkie, a liczne głazy ukryte pod
powierzchnią wody mogą stwarzać prawdziwe niebezpieczeństwo nawigacyjne. Co
więcej na tego typu zbiorniku wodnym , gdy wzrasta siła wiatru w ciągu kilku
minut podnosi się wysoka fala, która niejeden raz była przyczyną tragedii
.Oczywiście dla Bogdana był to pewien rodzaj wyzwania. Ja będąc przezorny na
wszelki wypadek prześledziłem chyba wszystkie prognozy pogody dla żeglugi
śródlądowej. Gdy dotarliśmy na miejsce właśnie świtało. Jezioro wyglądało
cudownie w promieniach wschodzącego słońca i delikatną mgłą unoszącą się nad
taflą wody. Około południa byliśmy już na pokładzie. Pogoda była wspaniała. Zanim
odbiliśmy od brzegu zasięgnęliśmy języka, by zorientować się którą z ośmiu wysp
odwiedzić. Ponoć najpiękniejszą jest wyspa Kaczor. Tam też postanowiliśmy
pożeglować. Kilka godzin później byliśmy już daleko od lądu. Zbliżał się
wieczór. Żona przygotowała kolację, a ja wyciągnąłem z plecaka „Kalejdoskop 50 gier”. Widok był
zachwycający. Słońce powoli zachodziło za horyzont, wiał lekki wiaterek, a my
rozpoczęliśmy partyjkę szach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz