Ubiegłoroczne wakacje spędziliśmy całą rodziną na Mazurach.
Był to wyjątkowo udany wyjazd, na który czekaliśmy cały pracowity rok. Urlop
zaplanowaliśmy dość wcześnie, bo pod koniec czerwca. Troszkę martwiliśmy się
pogodą, bo z nią w naszej strefie klimatycznej różnie
bywa. Zarezerwowaliśmy pokoje w ośrodku wypoczynkowym w samym
sercu Augustowa .Gdy nadszedł czas wyjazdu spakowaliśmy walizki i ruszyliśmy w
drogę. Mieszkamy na Mazowszu, więc droga nie należała do najdłuższych. Na
miejsce dotarliśmy około godziny dziesiątej. Zakwaterowanie możliwe było
dopiero od dwunastej. Postanowiliśmy więc pospacerować i rozejrzeć się po
okolicy. Pogoda nam dopisywała. Ośrodek oddalony był od najbliższego jeziora o
mniej więcej kilometr drogi. Po drodze do dyspozycji mieliśmy kilka lokalnych
sklepików i jeden duży
dyskont. Po małej wycieczce wróciliśmy, aby rozpakować walizki i odetchnąć od podróży, która choć nie
była za długa to jednak troszkę nas znużyła. Pokoje były czyste i nowoczesne, w
każdym łazienka i mały aneks kuchenny. W ośrodku też można było wykupić
całodzienne wyżywienie w
przystępnych cenach. Skorzystaliśmy z oferty i wieczorem udaliśmy się na kolację.
Okazało się ,że tego dnia organizowany był również wieczorek zapoznawczy dla
gości hotelowych przy muzyce lokalnego zespołu. Poznaliśmy bardzo sympatyczną
rodzinę z Sanoka. Najbardziej z tego spotkania ucieszyła się nasza wnuczka
Oliwka, gdyż znalazła koleżankę w podobnym wieku. Dziewczynki świetnie się
dogadywały. Obok sali bankietowej znajdowała się świetlica, na której najmłodsi
uczestnicy turnusów wypoczynkowych mogli
troszkę się pobawić. Dziewczynki postanowiły sprawdzić, jakie atrakcje tam na
nie czekały. Na regałach poukładane były gry planszowe i puzzle. Oliwka
wyciągnęła układankę ”Barbie i jej super przyjaciele” i do wspólnej zabawy
zaprosiła nowo poznaną Karolinkę. Zostawiliśmy dziewczynki na świetlicy,
doglądając je od czasu do czasu, a my mogliśmy się troszkę zrelaksować.
Następnego dnia skoro świt Oliwka pobiegła po Karolinkę i obie uradowane udały
na świetlicę sprawdzić, czy ułożone przez nie poprzedniego wieczoru puzzle „
Barbie i jej super przyjaciele” nie zostały przez nikogo zniszczone. Na całe
szczęście układanka leżała w tym samym miejscu, w którym ją zostawiły. Po
śniadaniu wszyscy razem udaliśmy się nad jezioro. Dni w doborowym
towarzystwie upływały w zastraszającym tempie. Gdy nadszedł czas wyjazdu
dziewczynki nie mogły się rozstać wymieniły się adresami i obiecały sobie
nawzajem że będą do siebie pisać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz