Jakieś dwa tygodnie temu moja wnusia Karolinka dostała w
prezencie urodzinowym od swojej najlepszej koleżanki z przedszkola Amelki – puzzle sensoryczne
– Fun for everyone Myszka Miki . Przyjęcie urodzinowe odbyło się nowej sali
zabaw w centrum naszego miasta i jak mówi Karola były to najfajniejsze urodziny
w całym jej życiu. Od tamtej pory nie rozstawała się ze swoim ukochanym
upominkiem od Ameli. Zabierała go w swoim pluszowym plecaczku dosłownie
wszędzie , nawet z mamą na zakupy, bo twierdziła, że nigdy nie wiadomo, kogo
się spotka. Pewnego dnia córka poprosiła mnie, bym odebrał małą z przedszkola,
bo ma tego dnia zaplanowaną wizytę u okulisty. Postanowiłem zabrać Karolę na
pizzę. Zanim jednak pojechaliśmy zjeść , musiałem zrobić po drodze zakupy w
supermarkecie i podrzucić je żonie do domu. Wychodząc ze sklepu Karolinka
zauważyła foto budkę i zaciekawiona weszła do środka . Wewnątrz znajdowały się
przeróżne zabawne rekwizyty, pomocne w robieniu śmiesznych ujęć, takie jak
peruki, wąsy , okulary. Wrzuciłem do automatu kilka dwuzłotówek i już po chwili
można było pozować do zdjęć. Bardzo nas rozweseliła ta foto budka, zresztą
fotki były rewelacyjne. W świetnych nastrojach zawieźliśmy zakupy do domu i
pojechaliśmy do pizzerii. Po złożeniu zamówienia, nagle Karola pobladła i
zaczęła płakać. Z trudem wyjąkała, że zgubiła swój ukochany plecaczek , w
którym był jej urodzinowy upominek puzzle sensoryczne firmy Trefl - Myszka Miki,
z którym przecież się nie rozstawała. Zacząłem uspakajać wnusię i obiecałem ,że
gdy tylko zjemy pizzę od razu udamy się w poszukiwaniu plecaczka. Zgodziła się.
Podczas posiłku razem analizowaliśmy każdy nasz krok przed wejściem do
pizzerii. Najpierw zadzwoniłem do małżonki i spytałem, , czy plecak nie został
w domu, gdy zawieźliśmy zakupy. Niestety tam go nie było. Teraz byłem już przekonany,
że jedynym miejscem w którym Karola mogła go zostawić była foto budka.
Zjedliśmy pizzę i czym prędzej udaliśmy się do supermarketu. Dosłownie biegiem
wpadliśmy do magicznej budki. Rozejrzałem się dookoła. Pod ławeczką leżał sobie
plecaczek Karoli. Wnusia głęboko odetchnęła z ulgą i
przytuliła zgubę, obiecując, że już nigdzie jej nie zostawi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz