Kilka dni temu zaprosiliśmy z małżonką nasze dzieci z wnukami
na niedzielny obiad. Staramy się , gdy tylko nadarzy się ku temu okazja
odciążać ich w codziennych obowiązkach. Praca, dzieci ,szkoła i ciągła
bieganina powodują, że w tygodniu na nic nie ma czasu, więc dni wolne powinno
spędzać się z rodziną. Dlatego też nasze wspólne niedzielne obiady stały się właściwie naszym
rodzinnym zwyczajem. Bardzo korzystnie wpływa to dzieciaki i buduje wyjątkową
więź emocjonalną . Po obiedzie zazwyczaj staramy się wszyscy wspólnie spędzić
czas na zabawie i relaksie. Gdy tylko pozwala na to pogoda wybieramy się na
wycieczkę za miasto, by delektować się świeżym , leśnym powietrzem. Niestety
nie zawsze nam się to udaje. Ostatnia niedziela nie należała do wyjątkowo pogodnych,
choć zapowiadał się słoneczny dzień, to jednak po południu niebo przesłoniły
ciemne chmury i zaczął padać deszcz. Zazwyczaj staram się też kupić jakąś
drobnostkę dla dzieciaków. Są to albo słodycze albo drobne zabaweczki. Tym
razem kupiłem dla Karolinki i Jagódki puzzle Bajkowe księżniczki. Natrafiłem na
nie całkiem przypadkiem , przy okazji robienia zakupów na niedzielny obiad.
Kosztowały dosłownie parę groszy, ale od razu wpadły mi w oko. Dobrze
wiedziałem , że dziewczynki bardzo lubią bohaterów tej disney’owskiej bajki,
którą zresztą wspólnie oglądaliśmy całkiem niedawno w kinie. W każdym razie po
pysznym posiłku, dzieciaczki były bardzo zasmucone, ponieważ od rana miały
ochotę na wyprawę do lasu. Pogoda jednak spłatała nam figla i musieliśmy zostać
w domu. Zawołałem je do siebie i poprosiłem o zamknięcie oczu i wyciągnięcie
rączek. Na ich buzi od razu pojawił się uśmiech, bo dobrze wiedziały, że
oznacza to jakiś upominek. Delikatnie
położyłem im na dłoniach malutkie pudełeczka z puzzlami Bajkowe księżniczki.
Gdy ponownie otworzyły oczy, podskoczyły z radości i pobiegły do salonu ułożyć
układanki. Tym sposobem smutne buzie zniknęły, a dziewczynki miały choć troszkę radości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz