wtorek, 21 listopada 2017

Piknik



W ostatnią sobotę postanowiliśmy wspólnie z rodzinką spędzić wolny czas na świeżym powietrzu . Dzień wcześniej długo debatowaliśmy nad tym co możemy robić . Pomysłów było kilka , od przejażdżki rowerowej po piknik nad wodą. Nie mogliśmy się zdecydować , więc przeprowadziliśmy głosowanie, które znowu nie przyniosło rezultatu, albowiem głosy rozłożyły się równomiernie. Postanowiłem zatem ,że można mieć i wycieczkę rowerową i piknik jednocześnie. Każdemu pomysł się spodobał. Poprosiłem syna o pomoc w przygotowanie rowerów do wspólnej wyprawy. Wstaliśmy bardzo wczesną porą, by dotrzeć na miejsce zanim z nieba zacznie lać się żar.  Poszedłem do piekarni  po świeże bułeczki i  nasze ulubione drożdżówki. Każdy z nas zabrał plecak z jedzeniem i piciem. Martynka, moja pięcioletnia córka, miała największy bagaż, bo na wycieczce nie mogło przecież zabraknąć jej ukochanych lalek i ostatnio zakupionej planszowej gry edukacyjnej „ A to było tak”. Na całe szczęście plecak, choć spory, nie był wcale ciężki. Wyruszyliśmy w drogę. Pogoda była rewelacyjna. Nasza trasa przebiegała leśnymi ścieżkami, więc było wyjątkowo przyjemnie. Gdy dotarliśmy na miejsce rozłożyliśmy koce i oddaliśmy się błogiemu leniuchowaniu . Pomysł z piknikiem był naprawdę udany. Słoneczko cudownie przygrzewało, a z koron drzew słychać było wesoły świergot ptaków. Gdy troszkę odpoczęliśmy, postanowiliśmy z synem pograć w piłkę . Martynka nie miała na to ochoty. Rozstawiła sobie bowiem swoją układankę edukacyjną A to było tak, obok naszych kocy i cichutku bawiła się nią. Gra w piłkę totalnie mnie wykończyła. Padłem na zieloną trawę i nie miałem siły się ruszyć. Zamknąłem oczy i chyba nawet chwilkę się zdrzemnąłem, ale zaczął mi dokuczać głód. Małżonka wyciągnęła z koszyka drożdżówki z truskawkami i borówkami. Po przekąsce zagraliśmy w karty. Martynka przyłączyła się do zabawy. Czas upływał nam bardzo szybko.  W końcu nadszedł moment powrotu. Niechętnie pakowaliśmy nasze tobołki. Do domu dotarliśmy, gdy zaczęło się już ściemniać. Wzięliśmy prysznic i niezmiernie zmęczeni, choć zadowoleni z wycieczki, położyliśmy się spać. To był wyjątkowo fajnie spędzony dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz