We
wtorek mój 9 letni synek Igor miał mały wypadek na rowerze, przewrócił się na
tyle nieszczęśliwie, że uderzył brodą o kierownicę i przeciął sobie podbródek.
Szybko trafiliśmy na izbę przyjęć, potem znieczulenie, szycie... nie było
przyjemnie, choć Igor był bardzo, bardzo dzielny, nawet nie jęknął podczas
szycia. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Trochę przestraszeni i
zmęczeni wróciliśmy do domu. Igor szybko położył się spać – miał dość wrażeń. Chciałem
małemu jakoś wynagrodzić cierpienie i postanowiłem kupić mu jakąś nową grę,
gdyż Igor jest wielkim fanem gier
planszowych. Poza tym dzieciak będzie miał kilka dni wolnych od szkoły
więc tym bardziej będzie potrzebował jakiejś rozrywki. Następnego dnia z samego
rana w zaprzyjaźnionym sklepie z zabawkami kupiłem grę Trefla – 5 sekund edycja
limitowana z pytaniami, które ułożyli sami gracze. Bardzo ciekawa i
rozchwytywana wręcz pozycja. Igor był zachwycony bo grał w 5 sekund już kilka
razy z kolegami i już nie jeden raz słyszałem od synka, że chciałby dostać 5
sekund.
Do gry
zasiadła jak zwykle cała rodzina, na twarzy synka pojawił się szeroki uśmiech,
bardzo dziękował mi za prezent i oczywiście wszystkich nas ograł. Było dużo
zabawy i śmiechu. Pytania w grze nie są wcale takie trudne ale ograniczenie
czasowe powoduje, że czasem można naprawdę głupio odpowiedzieć. Np. na pytanie
– wymień trzech znanych Henryków – jedna z odpowiedzi jaka padła to Jan Trzeci
Henryk Sobieski. Niestety to była moja odpowiedź i jeszcze długo rodzinka
śmiała się ze mnie. No cóż w grze trefla chodzi o to aby odpowiadać błyskawicznie
ale z głową.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz