wtorek, 7 kwietnia 2015
Wczoraj wieczorem zostałem poproszony przez moją serdeczną przyjaciółkę Anię o opiekę nad jej pięcioletnią córeczką Julką. Cóż nigdy nie zdarzyło mi się odmówić pomocy. Ania jest samotną mamą, której ciężko jest czasami pogodzić życie zawodowe z wychowywaniem dziecka. Ale od czego ma się przyjaciół. Choć szczerze mówiąc nie miałem jeszcze okazji opiekować się jej córeczką. Byłem trochę przerażony. Mieliśmy spędzić razem całą sobotę. Nie za bardzo wiedziałem, jakie atrakcje mogę zaoferować dziewczynce w tym wieku. Ania podpowiedziała mi, że Julka bardzo lubi układać puzzle dla dzieci. Puzzle to małe elementy, które po złożeniu ze sobą tworzą całość. Mogą być wykonane z tektury, drewna, gąbki, plastiku. Oczywiście układanki mogą być prostsze bądź bardziej skomplikowane. Zależy to od tego jakiej wielkości są jej elementy, z ilu części się składa i jak złożony jest wzór, który ma powstać po ułożeniu całości. Z samego rana pojechałem zatem do sklepu, który w swojej ofercie sprzedaży posiada chyba nieskończoną ilość puzzli dla dzieci. Wybór nie był prosty. Pomogła mi w tym zadaniu obca dziewczynka, która razem z tatą wybrała się do tego samego sklepu z zabawkami. Dzięki jej pomocy, zakupione przeze mnie puzzle były strzałem w dziesiątkę. Oczywiście nie spędziliśmy całego dnia na układaniu małego, ze względu na wiek Julki, pudełeczka puzzli dla dzieci. Najpierw pojechaliśmy do zoo. Potem na obiad, a do układania puzzli przystąpiliśmy dopiero wieczorem. Julka była zachwycona prezentem. Okazało się bowiem, że puzzle ze wzorem z bajki Monster High są ostatnio hitem przedszkola. Julka okazała się bystrą i bardzo samodzielną dziewczynką. Moja pomoc była zbyteczna, choć nie powiem, mnie osobiście ten rodzaj rozrywki również sprawił wiele przyjemności. Po złożeniu całości żal nam się zrobiło obrazka, który powstał, gdyż najprawdopodobniej uległ by zniszczeniu przy próbie przetransportowania go do miejsca zamieszkania Julki. Wpadłem na świetny pomysł. Puzzle nakleiliśmy na karton. Wyciągnąłem z szuflady nowiutką antyramkę i tak powstały obrazek został uwieczniony. Julka postanowiła, że będzie super dekoracją jej bajkowego pokoiku. I w ten oto sposób przetrwałem cały dzień w roli niani.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz