czwartek, 30 kwietnia 2015
Piknik rodzinny
W ubiegłym roku firma, w której jest zatrudniona moja małżonka zorganizowała wspaniały piknik dla wszystkich swoich pracowników i ich rodzin. Zarówno organizacja całej imprezy jak i miejsce, w którym się ona odbywała były rewelacyjne. Otoczenie lasu, piękna, słoneczna pogoda i wspaniały catering sprzyjały naszym nastrojom. Nie zabrakło również ciekawych atrakcji dla starszych i młodszych uczestników. Dzieci miały do dyspozycji trampoliny, dmuchane zjeżdżalnie, konne przejażdżki, a nawet animatorów, dzięki którym nie sposób było się nudzić. Dorośli natomiast doskonale bawili się przy muzyce. Najlepszym punktem programu okazał się jednak konkurs gier towarzyskich. Ochotników nie brakowało, a ci, którzy nie mieli odwagi wziąć w nich udziału, mogli obserwować zaciętą rywalizację swoich kolegów. Pierwszą konkurencją było przeciąganie liny. Dwie drużyny, złożone oczywiście z racji większej siły fizycznej, z samych mężczyzn miały za zadanie ciągnąć jedną linę w dwa przeciwne kierunki. Doskonałe widowisko, a przy tym niezły ubaw. Kolejnym punktem były skoki w worku. Pomimo tego, że to rodzaj dziecięcej gry towarzyskiej , dorośli doskonale dali sobie z nią radę. Tutaj drużyny były już mieszane . Zarówno mężczyźni jak i kobiety próbowali swoich sił. Konkurencja polegała na tym ,że wszyscy uczestnicy musieli założyć na nogi worki, które sięgały im do bioder i w tych workach trzymając za górne rogi doskoczyć do mety. Po konkurencjach sprawnościowych przyszła pora na wysilenie umysłu. Organizatorzy postawili na kalambury. Moim zdaniem to najlepsza gra towarzyska. Nie omieszkałem zatem zgłosić się do jednej z drużyn, a było ich cztery. Zasadniczym elementem tej zabawy jest odgadywanie haseł. W każdej kolejce jedna osoba z drużyny przedstawiała wylosowane hasło, a pozostali członkowie drużyny mieli za zadanie je odgadnąć. W pierwszym etapie zabawy hasła przedstawiane były gestami, w kolejnych za pomocą rysunków. Zarówno podczas pokazywania jak i rysowania nie wolno było oczywiście używać słów ani innych dźwięków, które mogłyby podpowiedzieć hasło. Z uwagi na to,że bardzo lubię tą grę towarzyską i nie chwaląc się mam w niej spore doświadczenie, nasza drużyna zajęła pierwsze miejsce. Po zakończeniu serii konkurencji przewidziano dla zwycięzców nagrody. Ja zdobyłem złoty medal w kategorii umysłowa gra towarzyska oraz plecak, który jest teraz nieodłącznym elementem moich podróży po Polsce.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz