W zeszłym tygodniu wybraliśmy się cała rodziną na
zorganizowane przez władze naszego miasta Dni Tomaszowa. Impreza rozpoczęła się
piątkowym popołudniem ,zaś finał przewidziano na późne godziny wieczorne w niedzielę. Pogoda
była wspaniała. Na Placu zebrały się tłumy. Wszystko dlatego, że tego typu
impreza ostatnio odbyła się w naszym mieście kilka lat temu. Za sprawą
nowo wybranych władz przywrócono wieloletnią tradycję. Dni Tomaszowa
rozpoczęto pokazem najmłodszych gwiazd estrady, tj. utalentowanego zespołu
tanecznego, wielokrotnie nagradzanego w
konkursach na terenie całej Polski. Tego wieczoru punktem kulminacyjnym okazał
się jednak koncert znanego młodzieżowego zespołu. Program imprezy był naprawdę
urozmaicony. Poza oczywiście występami scenicznymi odbywały się również drobne
atrakcje współtowarzyszące przeznaczone dla najmłodszej grupy mieszkańców
Tomaszowa., tzn. karuzele, zjeżdżalnie, pokazy szczudlarzy, stoiska z malowaniem twarzy i włosów oraz
wiele konkursów, w których można było zdobyć ciekawe nagrody. Ku mojemu
zaskoczeniu zorganizowany został również
turniej gier planszowych minionego pokolenia. Nie omieszkałem zatrzymać
się tam na dłuższą chwilę, by choć na chwilę powrócić wspomnieniami do lat
młodzieńczych. Chętnych do wzięcia udziału w rywalizacji było sporo.
Przeważała jednak grupa osób w wieku powyżej lat trzydziestu. Młodsi postawili jednak na rozgrywane niedaleko turnieje gier interaktywnych. Gry planszowe choć
wracają ponoć do łask są jeszcze daleko z tyłu za wszechobecną komputeryzacją, ale
mam nadzieję, że producenci tych gier będą potrafili w niezbyt odległej
przyszłości zjednać sobie rzeszę fanów w różnych kategoriach wiekowych. W każdym
razie zlokalizowana na uboczu sceny strefa gier planszowych cieszyła się
rosnącą popularnością . W strefie tej rozstawiono kilkanaście namiotów, pod
którym można było zagrać w inną grę, począwszy od tak popularnych jak Chińczyk,
Monopoly, Zbieranie Grzybów po troszkę nowocześniejsze jak Scrabble czy Gra o
tron. Pomysł był naprawdę rewelacyjny i niedrogi w
zorganizowaniu. Pod namiotami spędziłem niemalże cały wieczór. Zabawa była
wyśmienita, a ponieważ cała impreza trwała aż do niedzieli , w sobotę zabrałem
ze sobą do strefy gier planszowych swoje wnuki. Śmiechu było co niemiara, ale
bardzo im się podobało. Niestety w niedzielę cały
dzień lało, dopiero późnym wieczorem pogoda się poprawiła, więc wybraliśmy się
na ostatni punkt programu : pokaz sztucznych ogni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz