W ubiegły weekend zorganizowaliśmy z kolegą ze szkolnej ławy
spotkanie naszej klasy licealnej. Nie było to łatwe zadanie, bowiem wiele osób
imigrowało poza granice naszego miasta a nawet państwa, czy to w poszukiwaniu pracy czy też miłości, w
każdym razie lepszego życia. Ja natomiast, z wcześniej już wspomnianym kolegą
ze szkolnej ławy Edwardem, należałem do bardzo nielicznego grona ludzi na stałe
związanych z naszym miastem lat szkolnych. Zorganizowanie takiego spotkania
wymagało nie lada umiejętności organizacyjnych. W każdym bądź razie udało się i
miniony weekend należał do bardzo udanych. Pośród grona znalazł się również
Paweł, który jak tylko sięgnę pamięcią, uwielbiał układać puzzle. Jak się
okazało zamiłowanie do młodzieńczych układanek przerodziło się w pasję na całe
życie. Paweł był niezwykle spokojnym nastolatkiem, ale przy tym ciepłą i
towarzyską osobą . Nie było chyba w naszej klasie ucznia, który nie odwiedziłby
Pawła w jego tzw. Pracowni, w której znajdowały się piramidy pudełek z
puzzlami. Oczywiście wizyta u Pawła w domu nie obyła się bez zabawy
układankami. Było to całkiem ciekawe doświadczenie, aczkolwiek o wiele bardziej
ciągnęło mnie do psot, które zwykliśmy czynić z moją osiedlową ferajną. Podczas
spotkania klasowego Paweł zaprosił
pozostałych uczestników do odwiedzenia łódzkiej wystawy pod tytułem ”Moja pasja
- puzzle”, oczywiście autorstwa nikogo
innego, jak naszego klasowego pasjonata.
Okazja ku temu nadarzyła się już w najbliższy poniedziałek. Będąc przejazdem w
Łodzi postanowiłem sprawdzić jak wygląda tak mocno zachwalana przez Pawła
kolekcja. Gdy tylko przekroczyłem próg hali, w której miała miejsce wystawa,
oniemiałem ze zdumienia. Oczom moim ukazał się niesamowity widok. Na
przestrzeni kilkuset metrów umieszczone były w gablotach, złożone przez Pawła
puzzle. Od tych, które jak mi się wydaje miałem okazję oglądać w pracowni
kolegi ze szkolnej ławy w latach młodzieńczych po niezwykle skomplikowane i
wielotysięczne układanki świeżo stworzone. To było niezwykłe przeżycie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz