środa, 17 czerwca 2015

Z wizytą u Anny

Anna to moja najstarsza siostra. Mieszka wraz z  rodziną niedaleko Kołobrzegu. Kilka lat temu wybudowali dom o powierzchni niemalże dwustu metrów. Parter zamieszkuje ona z mężem. Na pierwszym piętrze mieszka jej córka z mężem       i dwójką dzieci w wieku ośmiu i dziesięciu lat, Julką i Martynką, zaś na poddaszu znajdują się dwa pokoje gościnne z łazienką. W zeszły weekend , jak co roku, wybraliśmy się do niej z rodziną w odwiedziny. Nie mogliśmy pojechać                 z pustymi rękoma, więc dla każdego przygotowaliśmy drobny upominek. Dziewczynki uwielbiają układać puzzle, więc dla nich kupiliśmy zestawy układanek. Gdy dotarliśmy na miejsce po kilkugodzinnej podróży, Julka                z Martynką przywitały nas  pyszną szarlotką, którą obydwie wraz z mamą upiekły na tę okoliczność. Wręczyliśmy dziewczynkom prezenty i zasiedliśmy do wspólnej kolacji. Ponieważ zakupione przez nas puzzle składały się z tej samej ilości elementów dziewczynki postanowiły rywalizować ze sobą , której pierwszej uda się złożyć całą układankę. Zajęło im to prawie dwie godziny, więc mieliśmy czas z pozostałymi członkami rodziny by podzielić się wydarzeniami  ostatniego roku. Jak się okazało moja siostra Anna po przejściu dwa miesiące temu na zasłużoną emeryturę postanowiła zająć się malarstwem. Zawsze miała talent do malowania, ale nigdy wcześniej nie próbowała malować na płótnie. Pokazała nam swoje pierwsze prace i byłem mile  zaskoczony. Malowidła były naprawdę dobre. Po kolacji Julka z Martynką zaprowadziły nas do swoich pokoi, by pokazać kolekcję swoich puzzli. Gdy byliśmy rok temu, dziewczynki owszem lubiły tego typu układanki i miały może po dziesięć zestawów, ale przez ten czas ich zasoby urosły do dość potężnych rozmiarów. Julka najbardziej zainteresowana była układaniem puzzli ze zwierzętami , zaś Martynka uwielbiała motywy z kwiatami. W pierwszej chwili pomyślałem,  że zakupione przeze mnie puzzle z księżniczkami z bajek to nie był jednak dobry pomysł, ale dziewczynki wyprzedziły moje pytanie i z rozbrajającymi uśmiechami powiedziały : „ Nie martw się wujku . Twoje puzzle też są śliczne  i zajmą honorowe miejsce wśród naszych kolekcji”. Odetchnąłem z ulgą, ale                    w przyszłym roku najpierw zadzwonię do ich mamy spytać, czy aby  dziewczynki

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz