piątek, 24 czerwca 2016

Grilowanie z kartami


Kilka dni temu  zostałem  zaproszony do swojego kolegi na działkę . Mieliśmy spotkać się w sobotę w gronie starych znajomych z czasów szkolnych. Oczywiście miało to być spotkanie tylko i wyłącznie płci męskiej. Termin nie za bardzo mi odpowiadał, gdyż właśnie zaczęły się mistrzostwa Euro w piłce nożnej, a ja jestem zagorzałym kibicem. Jednak perspektywa spotkania kolegów, z którymi nie widziałem się już od ładnych kilku, a nawet kilkunastu lat, wzięła górę. Zabrałem ze sobą na te okazję moje ulubione karty Trefla, mając nadzieję, że będziemy mieli okazję rozegrać małą partyjkę , jak za dawnych czasów. Pogoda była wspaniała, w sam raz na wieczorne grillowanie. Tadeusz, u którego organizowany był nasz meeting , jest właścicielem prężnie rozwijającej się firmy budowlanej. Nie zdziwił mnie więc widok jego „małej działeczki”, położonej z dala od miejskiego zgiełku, na skraju lasu. Domek letniskowy wraz  z altaną zostały zaprojektowany z dbałością o najmniejszy szczegół i z najwyższą klasą. Architektura zieleni zapierała dech w piersiach. Wszystko tu było dopieszczone i wypielęgnowane. Taka działka to prawdziwy rarytas. Na werandzie stał ogromny stół i ławy w stylu góralskim. Gdy byliśmy już w komplecie, Tadeusz rozpalił grilla , wznieśliśmy toast za spotkanie i ku naszemu zaskoczeniu, jednym kliknięciem pilota gospodarz uniósł zewnętrzną roletę, rozsunęły się okna , za którymi na ścianie znajdował się ogromny ekran telewizora. Wszystko tu było zautomatyzowane. Jednym kliknięciem uruchomił telewizor i na ekranie pojawił się obraz z transmisji meczu, którego jeszcze godzinę wcześniej myślałem, że nie zobaczę. Każdy z przybyłych na ten widok wydał zdziczały okrzyk radości. To było coś, co przesądziło o naszych nastrojach. Wieczór zapowiadał się znakomicie. Jedzenie było pyszne, humory nam dopisywały, raz po raz wznosiliśmy toast za spotkanie po latach, emocje związane z transmisją meczu sięgały zenitu, a w przerwach rozgrywaliśmy partyjki moich ulubionych kart Trefl. Znów poczuliśmy się jak nastoletni chłopcy. Był to wyjątkowy wieczór, który na długo pozostanie w naszych pamięciach i mam nadzieję, że nie był on ostatnim w  takim składzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz