Kilka dni temu
zostałem zaproszony do swojego
kolegi na działkę . Mieliśmy spotkać się w sobotę w gronie starych znajomych z
czasów szkolnych. Oczywiście miało to być spotkanie tylko i wyłącznie płci
męskiej. Termin nie za bardzo mi odpowiadał, gdyż właśnie zaczęły się
mistrzostwa Euro w piłce nożnej, a ja jestem zagorzałym kibicem. Jednak
perspektywa spotkania kolegów, z którymi nie widziałem się już od ładnych
kilku, a nawet kilkunastu lat, wzięła górę. Zabrałem ze sobą na te okazję moje
ulubione karty Trefla, mając nadzieję, że będziemy mieli okazję rozegrać małą
partyjkę , jak za dawnych czasów. Pogoda była wspaniała, w sam raz na wieczorne
grillowanie. Tadeusz, u którego organizowany był nasz meeting , jest
właścicielem prężnie rozwijającej się firmy budowlanej. Nie zdziwił mnie więc
widok jego „małej działeczki”, położonej z dala od miejskiego zgiełku, na
skraju lasu. Domek letniskowy wraz z
altaną zostały zaprojektowany z dbałością o najmniejszy szczegół i z najwyższą
klasą. Architektura zieleni zapierała dech w piersiach. Wszystko tu było
dopieszczone i wypielęgnowane. Taka działka to prawdziwy rarytas. Na werandzie
stał ogromny stół i ławy w stylu góralskim. Gdy byliśmy już w komplecie, Tadeusz
rozpalił grilla , wznieśliśmy toast za spotkanie i ku naszemu zaskoczeniu,
jednym kliknięciem pilota gospodarz uniósł zewnętrzną roletę, rozsunęły się
okna , za którymi na ścianie znajdował się ogromny ekran telewizora. Wszystko tu
było zautomatyzowane. Jednym kliknięciem uruchomił telewizor i na ekranie
pojawił się obraz z transmisji meczu, którego jeszcze godzinę wcześniej
myślałem, że nie zobaczę. Każdy z przybyłych na ten widok wydał zdziczały
okrzyk radości. To było coś, co przesądziło o naszych nastrojach. Wieczór
zapowiadał się znakomicie. Jedzenie było pyszne, humory nam dopisywały, raz po
raz wznosiliśmy toast za spotkanie po latach, emocje związane z transmisją
meczu sięgały zenitu, a w przerwach rozgrywaliśmy partyjki moich ulubionych
kart Trefl. Znów poczuliśmy się jak nastoletni chłopcy. Był to wyjątkowy
wieczór, który na długo pozostanie w naszych pamięciach i mam nadzieję, że nie
był on ostatnim w takim składzie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz