Od kilku lat sprawuję nadzór nad świetlicą szkolną. Lubię
swoje zajęcie i pracę z dziećmi. Z
zajęć tych najchętniej korzystają uczniowie nauczania początkowego przede
wszystkim dlatego, że wielu rodziców pracuje, a lekcje potrafią trwać jedynie
trzy czy cztery godziny dziennie. Jest to więc bardzo wygodne rozwiązanie,
zwłaszcza, że świetlica czynna jest od wczesnych godzinnych rannych . Rodzice w
drodze do pracy przywożą dzieciaki i odbierają je dopiero w godzinach
popołudniowych. Nasza świetlica jest doskonale wyposażona. Dysponujemy dużą
salą zabaw oraz kącikiem cichej nauki, w którym uczniowie w ciszy i
skupieniu mogą odrabiać zadaną pracę domową. Oczywiście opiekunowie zawsze w
razie potrzeby służą swoją pomocą . W
tym roku szkolnym zainteresowanie
zajęciami na świetlicy przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Przy tak
dużej liczbie dzieci musieliśmy zwiększyć obsadę opiekunów. Pozostał jeszcze
problem brakujących przyborów szkolnych oraz wszelkiego rodzaju gier, puzzli
czy też kolorowanek. Postanowiliśmy zorganizować zbiórkę dla wszystkich
chcących doposażyć świetlicę w brakujące rzeczy. Pomysł okazał się rewelacyjny.
Zbiórkę zapoczątkował nasz mały Patryk z klasy drugiej, który przyniósł puzzle
Avengers. Wszystkim dzieciom zebranym tego dnia na świetlicy przedstawiliśmy
honorową postawę Patryka, wręczając mu kartę stałego bywalca i chcąc w ten
sposób zachęcić pozostałych do wzięcia udziału w zbiórce. Puzzle Avengers
zapoczątkowały lawinę podarunków. To był strzał w dziesiątkę . Dzieciaki
przynosiły używane, ale w dobrym stanie gry planszowe, puzzle i książki. Dodatkowo
rodzice stanęli na wysokości zadania i z własnej kieszeni zakupili brakujące
przybory szkolne : bloki rysunkowe, kredki, ołówki, temperówki, nożyczki i
wszelkiego rodzaju pomoce przydatne do pracy z dzieciakami. Po tygodniu
musieliśmy ogłosić zakończenie zbiórki, ponieważ dary nie mieściły się na
półkach. Należało podziękować darczyńcom. Zaprosiliśmy zatem wszystkich
chętnych do oficjalnego otwarcia świetlicy szkolnej. Postanowiliśmy
zorganizować mały poczęstunek dla naszych gości. Poprosiłem zatem dyrekcję
szkoły o niewielkie dofinansowanie
naszych planów. Ku mojemu zaskoczeniu Pani dyrektor tym razem nie odmówiła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz