Nadeszły
w końcu długo wyczekiwane wakacje. Z początkiem roku szkolnego obiecałem
synowi, że za uzyskanie świadectwa z
wyróżnieniem, to znaczy czerwonym paskiem zasponsoruję mu wymarzony obóz
żeglarski. Mateusz stanął na wysokości zadania i mógł wreszczie pochwalić się
swoimi osiągnięciami. Pozostało więc zrobić rekonesanas po placówkach
organizujacych tego typu wypoczynek. Po kilku dniach spędzonych przy komputerze
znalazłem w końcu całkiem ciekawą ofertę, której organizatorem była jedna ze
szkółek żeglarskich na Mazurach . 14-dniowy rejs żeglarski miał prowadzić po
najpiękniejszych akwenach i zakątkach krainy
jezior. W czasie jego trwania dzieci odwiedzić miały najważniejsze i
największe porty, malownicze bindugi, a także najciekawsze i mało uczęszczane
miejsca. Oczywiście podczas takiego obozu
nie mogło zabraknąć elementów szkolenia żeglarskiego. Przedstawiłem
ofertę Mateuszowi . Był zachwycony. Do wyjazdu pozostały jedynie dwa tygodnie,
podczas których syn z zapałem kompletował swój plecak. Do miejsca zbiórki w
Giżycku odwiozłem go razem z małżonką.Pożegnanie
nie było długie, ponieważ syn szybko nawiązuje kontakty, po zaledwie kilkanustu
minutach zjednał sobie grupkę rówieśników. Dzwonił codziennie wieczorem.
Pewnego dnia był strasznie podekscytowany. Okazało się , że po zakończeniu
zajęć z zakresu teorii żeglarstwa, oragnizatorzy przeprowadzili mały test
wiedzy. Mateusz zdobył najwięcej punktów i w nagrodę dostał V-tech Digizoom
Smartwatch. Właściwie nazwa tego elektronicznego gadżetu niewiele mi mówiła,
ale oczywiście cieszyłem się razem z nim . Dwa tygodnie minęły bardzo szybko i
zanim się obejrzeliśmy już odbieraliśmy Mateusza z portu w Węgorzewie, gdzie dzieciaki zakończyły
swoją wędrówkę po jeziorach. Nie widziałem syna zaledwie kilkanaście dni, a wydawało mi się , że bardzo zmężniał
przez ten krótki okres czasu. W drodze powrotnej Mateusz opowiadał czego sie
nauczył, pokazywał zdjęcia no i oczywiście swój zdobyczny
V-tech Digizoom Smartwatch. Rzeczywiście było to całkiem sprytne urządzenie
elektroniczne, więc zrozumiałem jego zachwyt nad nagrodą. Najbardziej
jednak Mateusz był zadowolony, że mógł
uczestniczyć w różnego rodzaju wykładach
z zakresu teorii żeglarstwa, bezpieczeństwa, meteorologii i udzielania
pierwszej pomocy. Na koniec stwierdził, że warto było poświęcić się nauce, by
móc w wakacje uczestniczyć w tak wspaniałym obozie. Byłem szczęśliwy widząc jak wiele przyjemności sprawił mu ten
wyjazd.
|
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz