Kilka dni temu zostałem zaproszony do wnuczka na jego piąte
urodziny, które przypadają w środku lata. Z tego tez powodu zorganizowane one
zostały na działeczce córki. Atrakcji dla dzieciaków tam nie brakuje. Duży
basen, trampolina, huśtawka, hamak, piaskownica. Wszystko co dla dziecka
najlepsze i przede wszystkim zabawa
na świeżym powietrzu. Podczas wakacji, gdy córka z
zięciem pracują, codziennie z małżonką zabieramy Alanka na działkę, by nie
musiał spędzać wolnego czasu w domu przed telewizorem. Altanka posiada w
pełni wyposażona kuchnię, więc z przygotowaniem obiadu nie ma żadnego problemu.
Co więcej kilka działek dalej na wakacje zawitał do sąsiadki jej wnuczek o rok
starszy od Alana. Dzieciaki świetnie się razem bawiły. Na urodzinach nie mogło
więc zabraknąć ulubionego wakacyjnego kolegi wnuczka. Przyjęcia zostało
zaplanowane na godzinę szesnastą w sobotnie popołudnie. Kupiliśmy jubilatowi
kolorową hulajnogę, z której bardzo się ucieszył. Zaraz po nas na urodziny
przybył mały sąsiad i wręczył Alankowi misternie zapakowany prezent. Okazało
się, że to gra planszowa „ Chińczyk- Tomek i przyjaciele”. Alan był zachwycony,
ponieważ jest to jedna z jego ulubionych bajek. Pod osłoną wielkiego ogrodowego
parasola rozłożyliśmy dzieciakom koc piknikowy, na którym mogli się swobodnie
wylegiwać. Alan postanowił zagrać w nowo otrzymaną grę. Oczywiście najpierw
kilkakrotnie musiałem chłopcom wytłumaczyć jej zasady, przez co oczywiście
zostałem wciągnięty do rozgrywki. Początkowo troszkę się gubili, jednak po
kilkunastu minutach załapali o co w niej chodzi . Zabawę przerwała córka
stawiając na stole smakowicie wyglądający torcik z pięcioma świeczkami.
Odśpiewaliśmy jubilatowi „ sto lat”, po czym skosztowaliśmy po kawałku tego
pysznego wypieku. Chłopcom jednak niezbyt odpowiadało siedzenie przy stole.
Podziękowali za ciasto i wrócili do przerwanej gry. Dzieciaki tak bardzo się w
nią wciągnęły, że zupełnie zapomniały o pozostałych atrakcjach. Było to
zaskakujące, przede wszystkim dlatego ,że najbardziej okupowanym przez nich
miejscem był oczywiście basen. Gra „ Chińczyk
- Tomek i przyjaciele” tym razem przebiła wszystkie inne rozrywki.
Zabawa trwała do późnych godzin wieczornych, a Alan był przeszczęśliwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz