piątek, 5 sierpnia 2016

Patryk


Z utęsknieniem czekaliśmy z żoną na przyjazd naszego jedynego wnuczka Patryczka. Kilka lat temu nasz córka wyemigrowała z mężem i trzyletnim wówczas synkiem na Cypr w pogoni za lepszym życiem. Początkowo byliśmy bardzo przeciwni temu pomysłowi, twierdząc, że wyjazd z tak mały dzieckiem nie jest najlepszym rozwiązaniem . Córka jednak postawiła na swoim. Początkowo było im naprawdę ciężko. Pracę znaleźli właściwie od razu, więc musieli zapewnić opiekę małemu pod ich nieobecność. Zapisali go więc do przedszkola. Patryk kilka pierwszych tygodni nie mógł się tam odnaleźć. Szybko jednak chłonął język grecki i w miarę upływu czasu czuł się coraz swobodniej. Raz do roku w wakacje, które trwają tam trzy miesiące córka przylatuje                 z wnukiem i zostawia go nam cały miesiąc. Patryk niedawno skończył osiem lat. Od pewnego czasu bardzo interesuje się astronomią i wszystkim co jest z nią związane.  Zna chyba wszystkie gwiazdozbiory i potrafi na niebie określić ich położenie, a jego marzeniem jest , aby zostać astronautą. Pomyślałem, że fajnie by było kupić na jego powitanie jakąś drobnostkę związaną właśnie z jego kosmiczną pasją. Tuż przed jego przylotem udałem się do centrum handlowego w poszukiwaniu „tego czegoś”. Wcale nie było to łatwe zadanie. Nie chciałem , aby to była kolejna książka, ale coś czego jeszcze nie ma. W pewnym momencie w oknie wystawowym jednego ze sklepów dojrzałem puzzle „Droga mleczna”.  Kupiłem układankę i w domu opakowałem ją w ozdobny papier. Do przyjazdu Patryka pozostały zaledwie dwie godziny. Włączyłem telewizor i czekałem.          Z kuchni dochodziły smakowite zapachy. Moja żona specjalnie na przyjazd wnuczka upiekła jego ulubione ciasto z malinami i właśnie kończyła lepić pierogi z kapustą i grzybami. Zastanawiałem się czy nie wygłupiłem się z prezentem.       Z rozważań wyrwało mnie głośne pukanie do drzwi i pędem pobiegłem je otworzyć. W progu stał Patryk z córką. Gorąco obydwoje uściskałem                       i wręczyłem wnuczkowi upominek. Patryk zdarł ozdobny papier i pisknął                z zachwytu. Ulżyło mi. Wieczorem wspólnie ułożyliśmy puzzle „ Droga mleczna”. Wyglądały imponująco.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz