Kilka miesięcy temu dostałem pracę w wielkiej korporacji. Było
to dla mnie ogromne zaskoczenie, ale też nie lada wyzwanie. Na początku
dostałem swoje stanowisko i jak każdy początkujący zaczynałem można rzec od
zera. Z czasem nabierałem doświadczenia, a moi przełożeni byli ze mnie
zadowoleni. Po dłuższym czasie dostałem awans i zacząłem wyjeżdżać w delegacje
służbowe. Zazwyczaj nie trwały on dłużej niż trzy dni oraz nie przekraczały
granicy kraju. Tym razem jednak dostałem zlecenie, aby przedstawić bardzo ważny
projekt dla naszej korporacji wpływowym członkom zarządu firmy, która
znajdowała się w Nowym Jorku. Było to dla mnie coś nowego, lecz bałem się, że
nie sprostam zadaniu. Moja żona i młodsza córeczka Amelia bardzo mnie
wspierały. Nie mogłem jednak ani odmówić, ani dokonać jakiejkolwiek pomyłki
przy tym zleceniu, ponieważ od tego zależało moje stanowisko, a nie będę
ukrywać, pieniądze bardzo się przydadzą mi i mojej małżonce na uregulowanie
zaległych zależności finansowych jak i w utrzymaniu domu i rodziny. W końcu
nadszedł ten dzień, spakowałem ogromną walizkę, bo miałem tam spędzić ponad dwa
tygodnie, a żona odwiozła mnie na lotnisko. Pożegnałem moje dwie piękne kobiety
i wyruszyłem modląc się, aby wszystko poszło po mojej myśli. Dni mijały tam
szybko. Codziennie spotkania biznesowe, dyskusje, porozumienia, aż w końcu po
dwóch tygodniach udało mi się namówić członków zarządu do współpracy z naszą
firmą. Był to ogromny sukces dla mnie jak i moich przełożonych. W końcu mogłem
wrócić do domu. Mojej ukochanej córeczce kupiłem ogromnego pluszowego misia
oraz lalkę, a małżonce piękny naszyjnik. Jednak po wylądowaniu okazało się, że
lalka została skradziona, najpewniej jeszcze w Nowym Yorku. Poszedłem więc do
pobliskiego sklepu i kupiłem „Baśniowa kraina- puzzle romantic” firmy trefl.
Kiedy spotkałem się z rodziną, wręczyłem prezenty, po czym pojechaliśmy do
domu. Żona była wniebowzięta kiedy założyła na swoją szyję naszyjnik. Przy
kolacji opowiadałem o mojej pracy, jak wygląda Nowy York mimo, że nie
zwiedziłem za dużo. Małżonka była ze mnie bardzo dumna, a dzięki tej delegacji
otrzymałem awans, więc nie musiałem się już martwić o sprawy finansowe. Przed
snem udałem się jeszcze do pokoju Amelki, aby przeczytać jej bajkę, lecz ona
strasznie zaspana siedziała na swoim ogromnym
misiu i układała „Baśniowa kraina- puzzle romantic”. Widać, że był to
jednak udany prezent. Pocałowałem w
czółko córeczkę i zaniosłem do łóżka. Usłyszałem wtedy tylko
cichutkie ‘dziękuję’ , które wywołało uśmiech na mojej twarzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz