Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia. Zapytałem więc syna,
czy zdążył napisać już list do Świętego Mikołaja. Jak strzała popędził do
swojego pokoju, by w spokoju
pomyśleć co chciałby dostać pod choinkę. Wieczorem pokazał mi skończony list.
Oczywiście tak jak się spodziewałem, litania była imponująco długa. Gdy tylko
ją przeanalizowałem, wyjaśniłem spokojnie synowi, że Święty Mikołaj musi
obdarować wszystkie grzeczne dzieci, więc z pewnością nie będzie mógł
sprezentować mu wszystkich pozycji, które znalazły się w liście. Ku mojemu
zaskoczeniu, zrozumiał i powiedział, że Mikołaj może sobie wybrać, który
prezent ma mu przynieść, bo wie doskonale, że pozostałe dzieci również czekają
na upominki. Położył list na parapecie. Z samego rana, gdy Franek jeszcze spał,
wkradłem się do pokoiku i zabrałem list. W sobotę pojechaliśmy z żoną na świąteczne zakupy. Zabrałem ze
sobą list, bo w życiu nie spamiętałbym
nazw zabawek, o które prosił Świętego Mikołaja. W sklepach panował
przedświąteczny chaos. Półki wprost uginały się od zabawek. Było tak ciasno i
tłoczno, że z trudem można było przejść pomiędzy regałami. W pewnym momencie na
najwyższej półce spostrzegłem znajomą mi nazwę puzzli „Avengers”. Wyjąłem z
kieszeni list syna, by sprawdzić, czy to jest aby na pewno to, o co prosił.
Ucieszyłem się, że w końcu po niemalże
godzinie błądzenia po sklepie znalazłem właściwy prezent. Wystarczyło przecisnąć
się pomiędzy ludźmi i wyciągnąć rękę po niewielkie pudełko. Już prawie je
chwyciłem, gdy nie wiadomo skąd porwała je z półki obca dłoń. Ostatni zestaw
puzzli „Avengers” został zupełnie nieoczekiwanie przechwycony przez jakiegoś
dryblasa. Nie mogłem w to uwierzyć. Stałem jak wryty i nie mogłem wydusić z siebie słowa. Żona próbowała mi
wytłumaczyć, że to nie jedyny sklep z zabawkami w naszym mieście,
ale ja miałem serdecznie dosyć tego świątecznego zgiełku . Strasznie zły
wsiadłem do samochodu i wróciłem do domu. Gdy nieco ochłonąłem, włączyłem
komputer i puzzle „Avengers”
najzwyczajniej w świecie zamówiłem przez internet.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz