Miesiąc przed świętami Bożego Narodzenia nasz wnuk Oskarek
napisał list do Świętego Mikołaja. Zawsze zostawia ten list na parapecie
swojego pokoju i cierpliwie
czeka, aż Dobrodziej go zabierze. Co roku córka po cichutku wykrada liścik,
żeby wiedzieć, o jakich zabawkach marzy Oskarek. Oczywiście lista jest
imponującą długa, a niektóre pozycje zupełnie nierealne. Na całe szczęście
zawsze znajdzie na nich coś, co jest dostępne w sprzedaży, a jego cena jest
całkiem przyzwoita . Córka przyjeżdża do nas z takim liścikiem i wspólnie
uzgadniamy, kto i co kupuje, żeby prezenty się nie powieliły. To jest rozsądne
rozwiązanie. Tegoroczny list do Świętego Mikołaja był tak samo długi, jak kilka
poprzednich. Córka postanowiła, że podaruje mu telefon komórkowy, mnie
natomiast zaciekawiła pozycja pod nazwą VTech-Kidizoom SmartWatch. Postanowiłem sprawdzić co to jest
. Nazwa wskazywała na jakiś rodzaj zegarka . Rzeczywiście się nie myliłem.
Zaskoczyła mnie jednak cena tego cudeńka techniki, bo nie był to zwykły
zegarek. Posiadał szereg dodatkowych funkcji, takich jak na przykład gry.
Pewnie dlatego Oskar był nim zafascynowany. Postanowiłem przedyskutować ten
zakup z żoną, ponieważ nie byłem nastawiony na tak duży wydatek. W domu
przeliczyliśmy nasze fundusze,
świąteczne wydatki i wyszło na to, że możemy przeznaczyć pewna kwotę na zakup
wymarzonego prezentu. Wróciłem więc do sklepu i poprosiłem VTech-Kidizoom SmartWatch. Wieczorem zadzwoniła córka i
spytała, czy orientowaliśmy się już w cenie zegarka. Oczywiście musiałem
troszkę skłamać, bo gdyby dowiedziała się ile on kosztował, troszkę by mi się
oberwało i jeszcze kazała by mi go zwrócić. Kiedyś tak zrobiła. Pewnego roku
uznała ,że zakupiony przez nas prezent jest za drogi dla tak małego dziecka i
nie pytając nas o zdanie po prostu zabrała go ze sobą , pojechała do sklepu i
go oddała .Było nam wtedy naprawdę przykro, bo w końcu dziadkowie są po to , by
rozpieszczać swoje wnuki, a rodzice by je wychowywać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz