piątek, 16 grudnia 2016

Weekend w Mikołajkach


Kilka dni temu zabrałem swoich wnuków, dziesięcioletniego Pawła                         i pięcioletniego Franka na wyścigi samochodowe do Mikołajek. Wycieczkę planowaliśmy od początku jesieni. Chłopcy nie mogli się jej doczekać. Kiedy nadszedł długo oczekiwany dzień wyjazdu Franek z Pawłem od samego rana świergotali jak skowronki. Zapakowałem prowiant na  drogę i ruszyliśmy.  Do Mikołajek mieliśmy niespełna trzysta kilometrów. Na miejscu zarezerwowałem dla nas kwaterę na weekend . Zawody miały rozpocząć się w niedzielę. Na miejsce dotarliśmy około godziny trzynastej. Zameldowaliśmy się w hotelu          i poszliśmy na obiad . W pełni zadowoleni i syci postanowiliśmy zwiedzić to urokliwe miasteczko, które o tej porze tętniło życiem. Na ulicach można było spotkać ludzi różnych narodowości, którzy z pewnością ściągnęli di Mikołajek tak jak my, aby kibicować rajdowcom. Wieczorem wróciliśmy do swoich pokoi. Z samego rana w niedzielę w końcu staliśmy w tłumie gapiów. Chłopcy byli bardzo podekscytowani. Widowisko było niesamowite. Wyścigom towarzyszyły dodatkowe atrakcje dla turystów . Można było między innymi, przejechać się z kierowcą rajdowym wspaniałym bolidem. Postanowiłem zasponsorować chłopcom taką przejażdżkę. Pierwszy pojechał Paweł, niestety okazało się, że Franek jest za młody, by mógł wsiąść do bolida. Ze skwaszona miną i łzami          w oczach wracaliśmy spacerem do hotelu. Po drodze przy jednym na jednym       z ulicznych straganików Franek dojrzał grę planszową „ Abecadło” firmy Trefl. Oczywiście, chcąc w jakiś sposób zaradzić trudnej sytuacji , kupiłem małemu tę grę edukacyjną. Przed wyjazdem zjedliśmy ogromna pizzę , zaopatrzyliśmy się w napoje i słodkości na drogę           i wyruszyliśmy w podróż powrotną . Do domu dotarliśmy późnym wieczorem. Jednak dzieciaki były niestrudzone naszą wyprawą i niemalże do północy opowiadały rodzicom wrażenia . W międzyczasie Franek przyniósł do salonu nowo zakupiona grę edukacyjną Trefla „ Abecadło”i nie mieliśmy wyjścia jak rozegrać małą partyjkę. Gra rzeczywiście była ciekawa i sprawiła małemu wiele radości, a poza tym obiecałem Frankowi, ze za dwa lata jak skończy dziesięć lat i będzie już mógł wsiąść do bolida pojedziemy do Mikołajek tylko we dwójkę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz