Kilka dni temu zabrałem swoich wnuków, dziesięcioletniego
Pawła i pięcioletniego Franka
na wyścigi samochodowe do Mikołajek. Wycieczkę planowaliśmy od początku jesieni.
Chłopcy nie mogli się jej doczekać. Kiedy nadszedł długo oczekiwany dzień
wyjazdu Franek z Pawłem od samego rana świergotali jak skowronki. Zapakowałem
prowiant na drogę i ruszyliśmy. Do Mikołajek mieliśmy niespełna trzysta
kilometrów. Na miejscu zarezerwowałem dla nas kwaterę na weekend . Zawody miały
rozpocząć się w niedzielę. Na miejsce dotarliśmy około godziny trzynastej.
Zameldowaliśmy się w hotelu i
poszliśmy na obiad . W pełni zadowoleni i syci postanowiliśmy zwiedzić to
urokliwe miasteczko, które o tej porze tętniło życiem. Na ulicach można było
spotkać ludzi różnych narodowości, którzy z pewnością ściągnęli di Mikołajek
tak jak my, aby kibicować rajdowcom. Wieczorem wróciliśmy do swoich pokoi. Z
samego rana w niedzielę w końcu staliśmy w tłumie gapiów. Chłopcy byli bardzo
podekscytowani. Widowisko było niesamowite. Wyścigom towarzyszyły dodatkowe
atrakcje dla turystów . Można było między innymi, przejechać się z kierowcą
rajdowym wspaniałym bolidem. Postanowiłem zasponsorować chłopcom taką przejażdżkę.
Pierwszy pojechał Paweł, niestety okazało się, że Franek jest za młody, by mógł
wsiąść do bolida. Ze skwaszona miną i łzami w oczach wracaliśmy spacerem do
hotelu. Po drodze przy jednym na jednym z ulicznych straganików Franek dojrzał grę
planszową „ Abecadło” firmy Trefl. Oczywiście, chcąc w jakiś sposób zaradzić
trudnej sytuacji , kupiłem małemu tę grę edukacyjną. Przed wyjazdem zjedliśmy
ogromna pizzę , zaopatrzyliśmy się w napoje i słodkości na drogę i wyruszyliśmy w podróż powrotną . Do
domu dotarliśmy późnym wieczorem. Jednak dzieciaki były niestrudzone naszą
wyprawą i niemalże do północy opowiadały rodzicom wrażenia . W międzyczasie
Franek przyniósł do salonu nowo zakupiona grę edukacyjną Trefla „ Abecadło”i
nie mieliśmy wyjścia jak rozegrać małą partyjkę. Gra rzeczywiście była ciekawa
i sprawiła małemu wiele radości, a poza tym obiecałem Frankowi, ze za dwa lata
jak skończy dziesięć lat i będzie już mógł wsiąść do bolida pojedziemy do
Mikołajek tylko we dwójkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz