środa, 28 grudnia 2016

Wycieczka do Zakopanego


Kilka dni temu wyjechaliśmy ze znajomymi na weekend do Zakopanego. Długo czekaliśmy na wspólny wyjazd. Zawsze coś wypadło, a to dzieci chore albo nadmierne wydatki, i tak dalej. W końcu udało nam się zorganizować upragnioną wycieczkę. Właściwie decyzja o wyjeździe zapadła w najmniej oczekiwanym momencie. Zupełnie przez przypadek, podczas wspólnego piątkowego lunchu, spytałem przyjaciela o jego plany na weekend. Okazało się, że właściwie nie maja z żoną co robić, a dzieciaki wyjechały właśnie na kilka dni do babci. To była idealna okazja. Zaproponowałem wycieczkę, którą odkładaliśmy już od ponad pół roku. Zbyszek miał dać mi odpowiedź za godzinkę. Ku mojej uciesze zdecydowali z żoną , że możemy jechać.  Zadzwoniłem do Zosi, mojej drugiej połowy i przedstawiłem jej całą sytuację. Była zachwycona. Niestety nie mieliśmy czasu na przygotowania. Po pracy spakowaliśmy najbardziej potrzebne rzeczy wraz z ulubionymi grami, które towarzyszą nam właściwie na każdym spotkaniu towarzyskim i ruszyliśmy          w drogę. Troszkę martwiłem się, że nie mamy zarezerwowanych żadnych kwater. Ale jak się wkrótce okazało, ze znalezieniem wolnych pokoi nie było żadnego problemu. Na miejsce dotarliśmy w późnych godzinach wieczornych, zameldowaliśmy się w hotelu i postanowiliśmy uczcić wspólny wyjazd. Obok hotelu znajdował się mały, kameralny bar. Zabrałem ze sobą jedną z naszych ulubionych, grę towarzyską „ 5 – sekund” , by urozmaicić troszkę ten wyjątkowy wieczór. Zamówiliśmy jedzenie.  Obok nas siedziała para w naszym wieku i co chwilę z zaciekawieniem na nas zerkała. Spytałem uprzejmie czy nie chcieliby się włączyć do wspólnej zabawy. Ochoczo zajęli miejsca przy naszym stole, który był na całe szczęście na tyle duży, by móc pomieścić większą ilość osób. Okazało się , że nowo poznani goście pochodzą z miejscowości położonej zaledwie czterdzieści kilometrów od naszego rodzinnego miasteczka i w pokoju hotelowym też mają ze sobą, grę towarzyską „ 5 – sekund” .  Byli przemili i od razu przypadli nam do gustu. Wieczór spędziliśmy bardzo sympatycznie, po czym udaliśmy się do hotelowych pokoi, by odpocząć przed wyprawą w góry następnego ranka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz