środa, 17 stycznia 2018

Spotkanie po latach



          Wczoraj zadzwoniła do mnie Monika, koleżanka z liceum. Oświadczyła, że wpada do mnie na plotki razem z Basią i Anią. Nie widziałam dziewczyn od dobrych paru lat. Od matury minęło już 10. Koleżanki rozjechały się po Polsce. Ja, Monia, Bacha i Anka stanowiłyśmy zgraną paczkę w liceum ale dawno nie kontaktowałyśmy się ze sobą bo rodzina, bo praca, bo obowiązki. Tym bardziej ucieszyłam się z telefonu koleżanki. Dziewczyny miały wpaść za 3 dni. Chciałam przygotować jakieś pyszne jedzenie, upiec jakieś ciasto. Kiedy pochłonięta byłam przygotowaniami nagle pomyślałam sobie, że tak długo się nie widziałyśmy, że może okazać się, że już nie mamy wspólnych tematów. Musiałam szybko wymyślić co robić w takiej sytuacji.
          Z pomocą jak zwykle przyszedł mój 13 letni syn Tymek. Mamo jeśli rozmowa się wam nie będzie kleić zaproponuj koleżankom super grę z Trefla – 5 sekund. Tymek twierdzi, że to gra genialna i dzięki niej każda domowa impreza czy spotkanie są udane. Syn przyniósł ze swego pokoju grę 5 sekund. Oczywiście w zamian pilnie potrzebował pieniędzy na kino, żeby nam tego wieczoru nie przeszkadzać. Pieniądze wyjęłam z portfela bez zastanowienia, bo nie raz słyszałam od znajomych że 5 sekund to świetna gra towarzyska.
          Kiedy dziewczyny pojawiły się u mnie wszystko było już przygotowane, dom posprzątany, w domu unosił się zapach spagetti carbonara, i babki piaskowej. 5 sekund przygotowane było w pobliżu na wypadek gdyby zapadła krępująca cisza. Nic takiego się jednak nie wydarzyło, z dziewczynami nie mogłyśmy się wprost nagadać. Nic się nie zmieniło przez te kilka lat. W pewnym momencie Anka zauważyła na półce 5 sekund Trefla. Masz tą grę? Dawaj gramy – ona jest świetna. Pozostałe dziewczyny zgodziły się bez wahania. Wieczór minął na plotkach, na śmiechu i na graniu w 5 sekund. To był naprawdę udany wieczór i skończył się bardzo późno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz