Dziś w
naszym przedszkolu było wielkie zamieszanie. Obchodziliśmy dzień ulubionej
zabawki. Każde dziecko miało za zadanie przynieść do przedszkola swoją ulubioną
zabawkę. Po zajęciach lekcyjnych każdy miał powiedzieć kilka słów o swojej
zabawce. Skąd ją ma? Dlaczego ją lubi? Dzieci miały maskotki, auta, lalki,
klocki. Każdy zabrał ze sobą to czym najbardziej lubi się bawić. Tylko Krzyś
przyniósł ze sobą grę. Ale grę nie byle jaką. Były to edukacyjne historyjki
obrazkowe Trefla – A to było tak. Dzieci zainteresowały się szybko grą Krzysia
i zapytały czy będą mogły wspólnie zagrać w A to było tak. Zgodziłam się pod
warunkiem, że obiad będzie pięknie zjedzony i dzieci będą dziś bardzo, bardzo
grzeczne. Zrezygnowałam z przygotowanej wcześniej lekcji i po obiedzie
pozwoliłam dzieciakom zasiąść do gry.
Moje
sześciolatki błyskawicznie zrozumiały zasady gry a to było tak. Pięknie
układały zabawne historyjki do obrazków prezentowanych w grze. Nie pożałowałam,
że zamiast nauki pozwoliłam dziś dzieciom na zabawę. A to było tak to wspaniała
gra edukacyjna, która uczy logicznego myślenia, zapamiętywania, poprawnego
tworzenia zdań. Dzieci tak dobrze się bawiły, że nawet nie zauważyły, że przy
okazji się uczą. Wszystkie misie i lalki czekały z boku, bo dzieci najbardziej
upodobały sobie dziś zabawkę Krzysia. Kiedy przyszła pora podwieczorku dzieci
nie bardo chciały przerywać sobie zabawę. Ale galaretka z bitą śmietaną
przekonała ich do przerwy. Dziś wszystkim czas w przedszkolu bardzo szybko
minął. Dzieci ani się nie obejrzały a rodzice pojawiali się jeden po drugim po
odbiór swoich pociech. Mamo, tato graliśmy dziś w A to było tak – to super gra!
Słychać było na korytarzu. A Krzyś był dumny, że jego ulubiona zabawka zrobiła
taką furorę wśród dzieci. Jeszcze pewnie nie raz zagramy w przedszkolu w grę A
to było tak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz