Jakiś czas temu mój ośmioletni syn Daniel postanowił wziąć
udział w konkursie plastycznym który miał dotyczyć jego ulubionej gry
komputerowej o nazwie „ Minecraft ”.
Nigdy nie byłem zwolennikiem tego typu rozrywki, jednak niemalże wszystkie
dzieciaki w klasie Daniela już dawno miały ją w swoich zbiorach. Nie pozostawało
mi więc nic innego , jak jej zakup. Ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że gra
ta ma wiele zalet. Przede wszystkim rozwija wyobraźnię przestrzenną dziecka, a
jej podstawowym zadaniem jest ciosanie i układanie trójwymiarowych bloków tak
,aby przekształcać wedle upodobań stworzony przez siebie wirtualny świat. W
grze tej nie ma wygranych ani przegranych, choć jest kilka poziomów osiągnięć.
Jak wspomniałem jakiś czas temu mój syn zapragnął wziąć udział w konkursie
plastycznym. Stworzoną przez niego pracę dostarczyliśmy w określonym terminie
do punktu wskazanego przez organizatora. Teraz należało czekać na wyniku konkursu, które miały pojawić się
na stronie internetowej. Daniel codziennie sprawdzał, czy aby nie ogłoszono już
zwycięzców. Choć praca syna wyglądała rzeczywiście imponująco , obawiałem się,
że tego typu konkursy nie do końca są uczciwe. Kilka dni temu ku mojemu
zaskoczeniu przyszła do nas paczka nadana z Warszawy przez organizatora
konkurencji. Daniel zdobył drugie miejsce. Był przeszczęśliwy, jednak nagroda
okazała się niewspółmierna do jego wysiłku. Właściwie można by rzec, że była
przeznaczona dla dziecka w wieku może pięć albo sześć lat, ale nie ośmiolatka.
W misternie zapakowanym pudełeczku znajdowała się bowiem talia tematyczna firmy
Trefl „ Auta”. Daniel był zawiedziony. Przykro mi było patrzeć na syna, który wiele godzin poświęcił swojej pracy, by
dostać zabawkę dla malucha. Nic nie mówiąc pojechałem więc do sklepu
komputerowego i kupiłem mu
grę, którą polecał pan sprzedawca. Na jej widok Daniel rozpromieniał i wyznał, że
bardzo chciał ją dostać. Kamień spadł mi z serca. Następnego dnia talię
tematyczną „Auta” zawieźliśmy mojemu pięcioletniemu bratankowi. Adasiowi gra
karciana przypadła do gustu. I choć Daniel nie zdobył wymarzonej nagrody to
jednak dyplom za zdobycie drugiego miejsca zawisł nad jego łóżkiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz