czwartek, 22 września 2016

Zielona szkoła


We wrześniu czuje się już przedsmak nadchodzącej jesieni. To również miesiąc, w którym w wielu szkołach organizowane są wycieczki i tak zwane „zielone szkoły”. W tym roku moja wnuczka Hania uczestniczyła w pięciodniowej wycieczce , zaplanowanej tym razem w nadmorskich miejscowościach. Plan był wyjątkowo ciekawy, a koszt wyprawy całkiem przyzwoity. Dzieci miały zatrzymać się w nowo powstałym pensjonacie w Rewalu. Przewidziano zwiedzanie Biskupina, przejazd do Międzyzdrojów, Kołobrzegu i Trzebiatowa. Ciekawą atrakcją miał być również dwugodzinny rejs statkiem. Przygotowań do wycieczki nie było końca. Kiedy właściwie wszystko było już dopięte na ostatni guzik, Hania poprosiła mnie, żebym kupił jej na wycieczkę grę, którą niedawno widziała w sklepie, tłumacząc nieprzewidziany zakup, tym, że inne dzieci zabierają ze sobą w podróż tablety, mini konsole do gier i inne elektroniczne akcesoria, które mogą być przydatne podczas długiej podróży. Wybraliśmy się więc do wskazanego przez Hanię sklepu. Gra , o której mówiła to gra planszowa z serii krakowskiej fabryki „Trefl” o nazwie  „Boom Boom Gdzie jest Dory?”, doskonała zabawa dla fanów disneyowskich filmów animowanych dla dzieci. Oczywiście kupiłem grę, a Hanka piszczała z radości. Zapakowała ją do podręcznego bagażu, mając nadzieję, że uda jej się w autokarze w nią pograć     z koleżankami z klasy. Wyruszyli następnego dnia z samego rana. Hania regularnie dzwoniła a to do mamy a to do mnie informując nas o kolejnych etapach podróży . Na miejsce dotarli bardzo późnym wieczorem. Jak się okazało warunki w autokarze nie pozwoliły jej zagrać w ”Boom Boom Gdzie jest Dory?”, ale za to po zakwaterowaniu w trzyosobowych pokoikach nic już nie stało na przeszkodzie, by rozegrać mała partyjkę gry ze swoimi współlokatorkami. Ostatni raz tego wieczoru Hanka zadzwoniła po godzinie 23, informując mnie, że gra jest super i kładzie się spać . Kolejne dni obfitowały w wiele ciekawych atrakcji, ale każdego wieczoru dziewczynki grały w  grę, którą zakupiliśmy przed samym wyjazdem. Hanka wycieczką była zachwycona. Wróciła opalona                 i szczęśliwa z mnóstwem wrażeń do opowiedzenia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz