We wrześniu czuje się już przedsmak nadchodzącej jesieni. To
również miesiąc, w którym w wielu szkołach organizowane są wycieczki i tak
zwane „zielone szkoły”. W tym roku moja wnuczka Hania uczestniczyła w
pięciodniowej wycieczce , zaplanowanej tym razem w nadmorskich miejscowościach.
Plan był wyjątkowo ciekawy, a koszt wyprawy całkiem przyzwoity. Dzieci miały
zatrzymać się w nowo powstałym pensjonacie w Rewalu. Przewidziano zwiedzanie
Biskupina, przejazd do Międzyzdrojów, Kołobrzegu i Trzebiatowa. Ciekawą
atrakcją miał być również dwugodzinny rejs statkiem. Przygotowań do wycieczki
nie było końca. Kiedy właściwie wszystko było już dopięte na ostatni guzik,
Hania poprosiła mnie, żebym kupił jej na wycieczkę grę, którą niedawno widziała
w sklepie, tłumacząc nieprzewidziany zakup, tym, że inne dzieci zabierają ze sobą
w podróż tablety, mini konsole do gier i inne elektroniczne akcesoria, które
mogą być przydatne podczas długiej podróży. Wybraliśmy się więc do wskazanego
przez Hanię sklepu. Gra , o której mówiła to gra planszowa z serii krakowskiej
fabryki „Trefl” o nazwie „Boom Boom
Gdzie jest Dory?”, doskonała zabawa dla fanów disneyowskich filmów animowanych
dla dzieci. Oczywiście kupiłem grę, a Hanka piszczała z radości. Zapakowała ją
do podręcznego bagażu, mając nadzieję, że uda jej się w autokarze w nią pograć z koleżankami z klasy. Wyruszyli następnego
dnia z samego rana. Hania regularnie dzwoniła a to do mamy a to do mnie
informując nas o kolejnych etapach podróży . Na miejsce dotarli bardzo późnym
wieczorem. Jak się okazało warunki w autokarze nie pozwoliły jej zagrać w ”Boom
Boom Gdzie jest Dory?”, ale za to po zakwaterowaniu w trzyosobowych pokoikach
nic już nie stało na przeszkodzie, by rozegrać mała partyjkę gry ze swoimi
współlokatorkami. Ostatni raz tego wieczoru Hanka zadzwoniła po godzinie 23, informując
mnie, że gra jest super i kładzie się spać . Kolejne dni obfitowały w wiele
ciekawych atrakcji, ale każdego wieczoru dziewczynki grały w grę, którą zakupiliśmy przed samym wyjazdem.
Hanka wycieczką była zachwycona. Wróciła opalona i szczęśliwa z mnóstwem wrażeń
do opowiedzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz