Moja pięcioletnia
wnusia Malwinka zawsze przed snem ogląda na dobranoc jakąś bajeczkę .Można
właściwie powiedzieć, że to jej wieczorny rytuał. Wszystko zawsze odbywa się w
tej samej kolejności, najpierw kolacja, kąpiel, bajka i spanie. Zakłócenie tego
porządku powoduje małą histerię, więc rodzice starają się trzymać stałego schematu. Kilka dni temu na
kanale bajkowym telewizji polskiej natknąłem się na nowy serial animowany
produkcji firmy Trefl „ Rodzina Treflików”. Razem z Malwinką byliśmy nim
zauroczeni. Bajka opowiada śmieszne historie, przekazując najmłodszym widzom
wiedzę o otaczającym ich świecie. Serial jest o tyle ciekawy, że jest to musical. Wnuczce
bardzo się spodobał. Następnego dnia Malwinka namalowała śliczny obrazek
przedstawiający całą rodzinkę Treflików,
poczynając od najmłodszego czteroletniego Treflika, jego sześcioletniej siostry
Treflinki ,mamusi, tatusia, a
także latającej na miotle cioci. Obrazek oprawiony przeze mnie w antyramkę
trafił oczywiście nad łóżeczko Malwiny. Wieczorem obowiązkowo obejrzeliśmy
kolejny odcinek serialu. Tym razem jednak postanowiłem nagrywać kilkuminutowe
bajeczki. Chciałem wnuczce zrobić niespodziankę, więc cały wieczór szperałem
w internecie w nadziei, że uda mi się znaleźć jakieś pluszowe Trefliki. Niestety
moje poszukiwania nie odniosły spodziewanego rezultatu. Najprawdopodobniej
serial „ Rodzina Treflików” był jeszcze zbyt mało popularny wśród dzieciaków,
by zaczęto produkować pluszaki z podobiznami przezabawnej
rodzinki. Udało mi się jednak znaleźć kontakt do pracowni, która na zamówieni
wykonuje takie zabawki. Następnego dnia przedzwoniłem do firmy z zapytaniem ,
jak w praktyce wygląda i ile kosztuje taka jednostkowa produkcja. Cena była
dość wysoka, jednak w przyszłym miesiącu Malwinka będzie obchodziła swoje
urodziny. Po dłuższym namyśle zdecydowałem się zamówić pluszaka. Pozostał
jeszcze wybór odpowiedniej postaci. Przez kilka najbliższych odcinków uważnie
obserwowałem wnuczkę i
podpytywałem , którą z postaci lubi najbardziej. Tak jak podejrzewałem do gustu
przypadła jej Treflinka. Wysłałem więc wiadomość z podobizną bajkowej postaci,
przelałem pieniążki i czekałem na realizację zamówienia. Pluszak przyszedł po
dwóch tygodniach oczekiwania. Idealnie odzwierciedlał małą Treflinkę. Schowałem
prezent głęboko do szafy w oczekiwaniu na
dzień urodzin wnuczki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz