Podekscytowany dmuchałem ostatni balon.Związałem go kokardką, aby powietrze
z niego nie uchodziło i powiesiłem przy wejściu do salonu. Rozejrzałem się
dookoła i stwierdziłem, że urodzinowa dekoracja wygląda bardzo obiecująco. Na
stole poukładałem kolorowe talerzyki i sztućce, zaś na jego środku ustawiłem
trzypiętrowy, różowy tort, którego szczyt zdobiła figurka lalki Barbie oraz
innych bajkowych postaci. Krzesła oplatały kolorowe kokardy oraz wielobarwne
balony. Serpentyny zahaczyłem o żyrandol i karnisze, a na szafeczce obok
postawiłem zapakowany prezen dla mojej ukochanej wnuczki Julki. Kupiłem jej grę
edukacyjną „ A to było tak… „ponieważ
bardzo chciała ją dostać. Kiedy wszystko było przygotowane udałem się po
solenizantkę. Julia czekała z mamą w pokoju obok szykując się do swojego
przyjęcia. Kiedy otworzyłem drzwi ujrzałem ją w pięknej różowej sukieneczce.
Włosy miała zaplecione w warkocza,a na głowie miała koronę jak na prawdziwą
księżniczkę przystało. Zaprosiłem ją do salonu ,a ta skoczyła mi w ramiona.
Kiedy ją zaniosłem do udekorowanego pokoju, nie mogła uwierzyć własnym oczom.
Według niej wszystko było idealne ,ale najbardziej podobał jej się tort. Nie
mogła się już doczekać kiedy przyjdą goście i zdmuchnie świeczki, pomyślawszy
życzenie. Wyrwałem wnuczkę z zadumy i pokazałem jej stolik,na którym stał
prezent. Ucieszona od razu go otworzyła. Strasznie jej się podobał. Byłem dumny
z siebie, że potrafiłem ją uszczęśliwić. Po chwili rozległ się dzwonek do
drzwi. Goście powoli się zbierali. Julia witała swoich przyjaciół w drzwiach
kiedy to oni składali jej życzenia i dawali prezenty, zaś ja razem z moją córką
rozmawialiśmy z rodzicami oraz wymienialiśmy się z nimi numerami telefonów w
celu skontaktowania się, kiedy przyjęcie dobiegnie końca, aby zabrali swoje
pociechy do domu. Po torcie i wspólnym śpiewaniu "sto lat" dzieci
bawiły się w gry, śmiały się i dokazywały. Po wyjściu ostatniego gościa Julia
poprosiła mnie ,abym pomógł jej otwierać prezenty. Pod koniec stwierdziła
jednak, że ze wszystkich podarków, to gra edukacyjna „ A to było tak…"
historyjki obrazkowe które ode mnie dostała podobały jej się najbardziej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz