środa, 9 listopada 2016

Przyjęcie


Podekscytowany dmuchałem ostatni balon.Związałem go kokardką, aby powietrze z niego nie uchodziło i powiesiłem przy wejściu do salonu. Rozejrzałem się dookoła i stwierdziłem, że urodzinowa dekoracja wygląda bardzo obiecująco. Na stole poukładałem kolorowe talerzyki i sztućce, zaś na jego środku ustawiłem trzypiętrowy, różowy tort, którego szczyt zdobiła figurka lalki Barbie oraz innych bajkowych postaci. Krzesła oplatały kolorowe kokardy oraz wielobarwne balony. Serpentyny zahaczyłem o żyrandol i karnisze, a na szafeczce obok postawiłem zapakowany prezen dla mojej ukochanej wnuczki Julki. Kupiłem jej grę edukacyjną  „ A to było tak… „ponieważ bardzo chciała ją dostać. Kiedy wszystko było przygotowane udałem się po solenizantkę. Julia czekała z mamą w pokoju obok szykując się do swojego przyjęcia. Kiedy otworzyłem drzwi ujrzałem ją w pięknej różowej sukieneczce. Włosy miała zaplecione w warkocza,a na głowie miała koronę jak na prawdziwą księżniczkę przystało. Zaprosiłem ją do salonu ,a ta skoczyła mi w ramiona. Kiedy ją zaniosłem do udekorowanego pokoju, nie mogła uwierzyć własnym oczom. Według niej wszystko było idealne ,ale najbardziej podobał jej się tort. Nie mogła się już doczekać kiedy przyjdą goście i zdmuchnie świeczki, pomyślawszy życzenie. Wyrwałem wnuczkę z zadumy i pokazałem jej stolik,na którym stał prezent. Ucieszona od razu go otworzyła. Strasznie jej się podobał. Byłem dumny z siebie, że potrafiłem ją uszczęśliwić. Po chwili rozległ się dzwonek do drzwi. Goście powoli się zbierali. Julia witała swoich przyjaciół w drzwiach kiedy to oni składali jej życzenia i dawali prezenty, zaś ja razem z moją córką rozmawialiśmy z rodzicami oraz wymienialiśmy się z nimi numerami telefonów w celu skontaktowania się, kiedy przyjęcie dobiegnie końca, aby zabrali swoje pociechy do domu. Po torcie i wspólnym śpiewaniu "sto lat" dzieci bawiły się w gry, śmiały się i dokazywały. Po wyjściu ostatniego gościa Julia poprosiła mnie ,abym pomógł jej otwierać prezenty. Pod koniec stwierdziła jednak, że ze wszystkich podarków, to gra edukacyjna „ A to było tak…" historyjki obrazkowe które ode mnie dostała podobały jej się najbardziej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz