piątek, 26 maja 2017

Promocja


Kilka dni temu zadzwoniła do mnie moja wiecznie zapracowana córka  z nietypową prośbą. Dotyczyła ona zakupienia kilku zabawek, a właściwie puzzli, które miały się pojawić w jednym z supermarketów w promocyjnej cenie. Najbardziej zależało jej na Galaktycznej przygodzie Barbie. Puzzle miały być upominkiem dla wnuczki . Nasza mała Amelka uwielbiała je układać. Sama nie mogła niestety udać się do sklepu, gdyż pracowała ostatnio nad jakimś ważnym sprawozdaniem i musiała zostawać po godzinach w pracy. Oczywiście zgodziłem się pomóc. Promocyjny towar miał zostać wyłożony na półki sklepowe we wtorek. Supermarket otwierano o godzinie ósmej. Wstałem wcześniej i korzystają z pięknej pogody, udałem się spacerkiem do sklepu. Byłem kilka minut przed czasem . Jakież było moje zaskoczenie, gdy przed wejściem zobaczyłem tłum ludzi.  Taki widok ostatnimi czasy był bardzo nietypowy, a przynajmniej ja osobiście czegoś takiego nie widziałem. Wreszcie drzwi się rozsunęły, a zebrani wprost na wyścigi wbiegli do środka. Postanowiłem odczekać, by nie zostać staranowanym. Po kilku minutach wszedłem do sklepu. Tam dopiero rozgrywała się istna batalia o promocyjne towary. Ludzie się kłócili, krzyczeli, wyrywali sobie z rąk pudełka. Byłem w szoku. Przez dłuższą chwilę stałem nieruchomo                           i obserwowałem tą komedię. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Ludzie zachowywali się gorzej niż zwierzęta. Wyjąłem z kieszeni karteczkę, na której zanotowaną miałem nazwę puzzli, które miałem za zadanie zdobyć. Raz jeszcze spojrzałem na rozwścieczony tłum. Pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, to ucieczka z tego piekła. Postanowiłem jednak przeczekać i zobaczyć, czy uda mi się cokolwiek dostać. Jeżeli nie, w planie miałem wycieczkę do centrum handlowego                        i zakupienie owej układanki w normalnej cenie, w normalnej atmosferze. Na półce zobaczyłem grę zręcznościową firmy Trefl „ Mistakos”, którą włożyłem do koszyka. Walka o najlepsze zabawki trwała około trzydziestu minut, potem ludzie powoli zaczęli opuszczać sklep z koszami pełnymi deficytowego towaru. Podszedłem do koszy, w których pozostały pojedyncze pozycje. Dookoła pełno było rozerwanych opakowań. Już miałem opuścić sklep, gdy nagle na samym dnie ogromnego kosza leżało ostatnie pudełeczko puzzli Galaktyczna przygoda Barbie. Raz jeszcze byłem w szoku, że jakimś cudownym zrządzeniem losu, ostała się ta ostatnia sztuka. Wprawdzie pomięte zostało opakowanie, ale zawartość pozostała nienaruszona. Mogłem zadowolony w końcu opuścić to pobojowisko dobierając grę zręcznościową „ Mistakos”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz