środa, 31 maja 2017

Wieczór z nauką w tle



Kilka dni temu zadzwoniła do mnie moja siostra Iwona  i poprosiła, czy jej Wiktorek nie mógłby zostać u nas z soboty na niedzielę, ponieważ mają z Mariuszem ważny bankiet i nie mają z kim  zostawić syna. Oczywiście nie stanowiło to dla mnie i mojej małżonki żadnego problemu, gdyż nasz Damian uwielbia bawić się z Wiktorem. Zresztą są w tym samym wieku, dzieli ich zaledwie kilka miesięcy różnicy i spotykają się , gdy tylko nadarzy się ku temu okazja. W sobotni wieczór Iwona przywiozła Wiktora. Zabrał ze sobą cały plecak zabawek. Zamówiliśmy chłopakom ich ulubione jedzenie, to znaczy  pizzę na podwójnym cieście z podwójnym serem. Gdy byli już syci, Wiktor postanowili wyjąć zawartość plecaka , w szczególności nowo nabyty zestaw naukowca „Fabryka rakiet”. Damian był wniebowzięty, my troszkę mniej, bo mogliśmy spodziewać się niezłego bałaganu. Postanowiliśmy jednak z małżonką nadzorować poczynania chłopców i przenieśliśmy zabawę do naszej przestronnej kuchni. Początkowo byłem troszkę zły na siostrę, że kupiła młodemu tego typu zabawkę, żeby urwisy eksperymentowały u nas w domu. Ale okazało się , że budowa własnej rakiety , była wyśmienitą zabawą , w którą po chwili nawet ja się włączyłem. Chłopcy mieli przy tym sporo frajdy. Muszę  stwierdzić, że zestaw „ Fabryka rakiet”, do którego początkowo miałem sceptyczne podejście okazał się rewelacyjnym pomysłem na spędzenie wspólnego, rodzinnego wieczoru, a poza tym co jest niezwykle istotne  nie jest to kolejna gra komputerowa, ale pozycja, która zaciekawi każdego chłopca i nauczy kilku ciekawych rzeczy. Po skończonej zabawie małżonka zajęła się sprzątaniem bałaganu, który wcale nie był aż tak duży, jak przewidywałem. Zrobiło się późno. Wygoniłem więc młodych naukowców do kąpieli i posłałem im łóżko Żeby zakończyć harce, którym nie było końca zaproponowałem seans filmowy na dużym ekranie. Po godzinie w pokoju zrobiło się cicho. Zajrzałem do środka. Chłopcy zmęczeni wrażeniami wieczoru , w końcu zasnęli. Udało nam się przetrwać ten trudny wieczór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz