Niedawno zadzwonił do mnie mój stary przyjaciel
Zbyszek, z zapytaniem czy może mnie odwiedzić. Oczywiście ucieszyłem sie
niezmiernie. Nie widzieliśmy się od ponad roku, gdyż kilka lat temu wyjechał do
Holandii, znalazł pracę , a do kraju przyjeżdżał sporadycznie. Ku mojemu jednak
zaskoczeniu, oznajmił, że nie będzie sam. Czułem pismo nosem . O przybyciu
gości poinformowałem moja małżonkę z prośbą o przygotowanie,
jakiegoś pysznego jedzonka na tą wyjatkową okazję. Goście zapowiedzieli się na
sobotę. Wszystko było dopięte na ostatni guzik. Zadzwonił dzwonek do drzwi, w
których tak jak przewidywałem, ujrzałem Zbyszka z przyjaciółką. Na imię miała Basia.
Zaprosiłem przybyłych do stołu i już po kilku zdaniach zamienionych z
nieznajomą, uznałem ją za bardzo sympatyczną osobę. Podobne odczucia miała moja
małżonka. Szybciutko pociagnąłem Zbyszka za język i już wszystko wiedziałem. Mój stary
przyjaciel, kawaler, wreszcie, poznał przyjazną duszę. Atmosfera coraz bardziej
się rozluźniała, więc postanowiłem, wyjąć z szuflady grę, w którą zawsze
grywam, gdy odwiedza mnie Zbyszek – Kolejkę. Gra ta podbiła nasze serca i jest
rewelacyjnym sposobem na spędzenie ciekawego, nieszablonowego spotkania
towarzyskiego. Zaskoczona tym jednak była Basia, gdyż nie wiedziała, że Zbyszek
lubi gry planszowe. Rozgrywka była emocjonująca, a wskazówka na zegarze juz
dawno wskazywała północ. W końcu przyjaciel zebrał się na odwagę i wyjął zza marynarki kopertę.
Wręczył mi ją i oświadczył, że będzie bardzo szczęśliwy, jeśli zgodzę się
zostać jego świadkiem. Zatkało mnie i przez dłuższą chwilę nie mogłem
wypowiedzieć ani słowa. Gra Kolejka dobiegła końca, ponieważ całą uwagę
skupiliśmy na mającym sie odbyć za kilka miesięcy weselu. Oczywiście nie mogłem
odmówić przyjacielowi świadkowani, choć w życiu bym nie pomyślał, że przydarzy
mi się jeszcze taka okazja. W końcu nie byliśmy już młodzieniaszkami. Byłem
mocno zaskoczony, ale i cieszyłem się, że w końcu znalazł bliską sobie osobę.
Przyjęcie weselne miało odbyć się w drugim końcu Polski, w miejscu zamieszkania
Basi. Teraz pozostalo odpowiednio przygotować się do tego niezwykłego wydarzenia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz