Nadeszły w końcu ferie zimowe. W tym roku aura sprzyjała sportom
i zabawom na śniegu. Corocznie w naszym mieście w trakcie zimowego wypoczynku
organizowany jest także na torze łyżwiarskim bal gałganiarzy. Niestety ten
tłumnie odwiedzany tą porą roku obiekt w tym roku został wyłączony z użytku,
ponieważ właściwie od lata trwała jego generalna przebudowa. Wychodząc jednak
naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, a zwłaszcza dzieci, władze naszego miasta
postanowiły zadbać o tę sferę rekreacji i utworzono tymczasowe lodowisko
pośrodku starówki. W trakcie ferii zimowych wejście na ślizgawkę było bezpłatne. Ogłoszono także bal
gałganiarzy, który miał odbyć się w pierwszą sobotę ferii. Czym prędzej
postanowiłem powiadomić o tym ciekawym wydarzeniu mojego wnuka Mikołaja, który
co roku bierze udział w wesołej paradzie przebierańców. Jak zwykle dla
zwycięzców najciekawszych strojów organizatorzy przewidzieli małe upominki,
między innym zabawkę firmy Trefl „Fabryka eksplozji”, o której często wspominał
ostatnio Mikołaj. Tak jak przypuszczałem wnuczek na wieść o mającym się odbyć
balu zaczął z wielką powagą planować swoje przebranie. Strój jednak musiał być oryginalny, ale jednocześnie
ciepły i wygodny, gdyż lodowisko
usytuowane było na wolnym powietrzu. Mikołaj początkowo chciał przebrać się za
Robin Hooda, potem za Pirata z Karaibów, w końcu wybór padł na Supermana,
jednej z jego ulubionych postaci bajkowych. Zakup jednak nowego stroju okazał
się zbyt drogim wydatkiem jak na jednorazowe użycie. Postanowiłem zatem popytać
w pracy, czy któraś z koleżanek nie dysponuje może takim przebraniem. Ku mojemu
zdumieniu jeszcze tego samego dnia wieczorem dostałem telefon od swojej
współpracownicy, która poinformowała mnie , że znalazła taki strój po swoim
starszym synu. Następnego dnia miał odbyć się bal. Mikołaj przebrał się i
udaliśmy się na starówkę. Wyglądał świetnie. Zabawa trwała niemalże dwie
godziny. Poprzebierane dzieciaki prezentowały się rewelacyjnie. Nadszedł
wreszcie moment ogłoszenia zwycięzców balu. Niestety nie było wśród nich
Mikołaja i choć wnuk nie zdobył zabawki „Fabryka eksplozji” to jednak wrócił do
domu bardzo szczęśliwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz