piątek, 10 lutego 2017

ZOSIA


Niedawno moja ukochana bratanica obchodziła swoje siódme urodziny. Oczywiście zostaliśmy zaproszeni  na przyjęcie. Poprosiłem więc małżonkę, by kupiła  Zosi jakiś wyjątkowy prezent, ponieważ jestem jej ojcem chrzestnym. Na całe szczęście często gościmy u mojego brata, więc doskonale wiem czym obecnie interesuje się Zosia. Od pewnego czasu ma bzika na punkcie bajkowej Anny i Elsy. Ma plecak z ich wizerunkiem, piórniczek, zeszyty, kolorowanki, a nawet bluzeczki               i rajstopki. W pokoju dziecięcym na podłodze leży dywanik z Anną i Elsą. Zosia jest bardzo pogodną dziewczynką                           o nieprzeciętnej urodzie. Kruczoczarne włosy ma zawsze upięte w warkoczyki, a śniada cera i czarne jak węgle oczy wyglądają niesamowicie. Ulubionym kolorem Zosi jest zieleń, co również wyróżnia ją spośród innych rówieśniczek, które niemal wszystkie uwielbiają różowe bluzeczki i spódniczki. Po wybór prezentu wybrać musiałem się jednak sam, gdyż małżonkę dopadła sezonowa grypa i leżała w łóżku z wysoką temperaturą. Pojechałem więc do największego sklepu                        z zabawkami w naszym mieście. Już przy wejściu uwagę moją przykuły puzzle glam Anna i Elsa. Pomyślałem, że takiej układanki u Zosi chyba nie widziałem i niewiele myśląc, zadowolony, że tak szybko udało mi się wybrać upominek, udałem się do kasy. Poprosiłem również o kolorowy papier, w który będę mógł zapakować swój prezent. Przyjęcie urodzinowe miało odbyć się za dwa dni. Na całe szczęście do tego czasu moja małżonka wydobrzała i razem pojechaliśmy złożyć życzenia jubilatce. Zosia jak zwykle wyglądała anielsko. Mama dbała, by jej ukochana córeczka prezentowała się wyjątkowo. Wręczyłem chrześnicy upominek i mocno ją ucałowałem. Gdy Zosia rozpakowała prezent, była wniebowzięta. Anna i Elsa puzzle glam zrobiły na niej piorunujące wrażenie. Razem z koleżankami od razu wzięły się składnie w  całość nowej układanki. Wreszcie nadszedł czas na tort urodzinowy, który również był niespodzianką. Pośrodku pysznego wypieku dumnie prezentowały się lukrowe postacie jej ukochanej Anny i Elsy. Zosia była przeszczęśliwa. Zrobiliśmy sobie pamiątkowe zdjęcie, które jak zawsze zawisło na ścianie Zosi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz