Kilka miesięcy temu rozpoczęła się w naszym mieście budowa
krytego toru łyżwiarskiego. Postępy pracy mogę właściwie śledzić na bieżąco,
gdyż mieszkam na osiedlu położonym tuż obok tego niesamowitego placu budowy.
Początkowo zastanawiała mnie ogromna hałda piachu zwieziona w dość sporej
odległości od terenu, na którym są wykonywane prace. Ciekawość moja w końcu
została zaspokojona. Podczas jednego ze spacerów, dostrzegłem wbitą nieopodal
góry piachu tablicę , na której widniała informacja, iż powstanie w tym miejscu
tzw. snowpark , przeznaczony dla dzieci i młodzieży. Podczas ostatnich tygodni
przed nadejściem zimy, robotnicy dwoili się i troili. W końcu obiekt został
oddany do użytku. Teraz tylko z utęsknieniem dzieciaki czekały na opady śniegu.
Na całe szczęście tuż przed nadejściem ferii zimowych pojawiła się pierwsza warstwa
białego puchu, którego z dnia na dzień przybywało coraz więcej. Snowpark zaczął
tętnić życiem . Z całego miasta przyjeżdżały dzieciaki, by móc pojeździć na
sankach. Któregoś dnia zabrałem ze sobą wnuki, by mogły skorzystać z zimowej
atrakcji. Postanowiłem urozmaicić im ten dzień i zapowiedziałem zawody, w
których zwycięzca otrzyma nagrodę w postaci foto puzzli. Patryk i Bartuś nie
mogli się już doczekać. Gdy nadszedł wyczekiwany dzień stali pod drzwiami
opatuleni w szaliki i grube czapki. Ruszyliśmy się zabawić. Zabraliśmy sanki i
zaczęliśmy się wspinać na dość sporą górkę. Z uwagi na wczesną porę dnia,
byliśmy pierwsi. Na samym szczycie góry rozstawione były ławy z drewnianych
bali. Rozsiadłem się wygodnie, a chłopcy rozpoczęli zabawę. Gdy już się
rozgrzali, oświadczyłem że przyszła pora na małą konkurencję. Kto jako pierwszy
trzy razy z rzędu pojawi się na mecie otrzyma foto puzzle. Zabawa była
wyśmienita. W końcu można było ogłosić zwycięzcę. Został nim Patryk. Bartuś ze
skwaszoną miną postanowił wrócić do domu. Zawołałem wnuka do siebie i kazałem
zamknąć mu oczy. Gdy je otworzył, na jego buzi pojawił się szeroki uśmiech. Nie
mogłem przecież wręczyć nagrody tylko jednemu, więc zapobiegawczo kupiłem dwa
egzemplarze foto puzzli z wizerunkami moich łobuzów.Chłopcy zmęczeni, ale i
uradowani wrócili do swoich domów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz