wtorek, 28 lutego 2017

ZAWODY


Kilka miesięcy temu rozpoczęła się w naszym mieście budowa krytego toru łyżwiarskiego. Postępy pracy mogę właściwie śledzić na bieżąco, gdyż mieszkam na osiedlu położonym tuż obok tego niesamowitego placu budowy. Początkowo zastanawiała mnie ogromna hałda piachu zwieziona w dość sporej odległości od terenu, na którym są wykonywane prace. Ciekawość moja w końcu została zaspokojona. Podczas jednego ze spacerów, dostrzegłem wbitą nieopodal góry piachu tablicę , na której widniała informacja, iż powstanie w tym miejscu tzw. snowpark , przeznaczony dla dzieci i młodzieży. Podczas ostatnich tygodni przed nadejściem zimy, robotnicy dwoili się i troili. W końcu obiekt został oddany do użytku. Teraz tylko z utęsknieniem dzieciaki czekały na opady śniegu. Na całe szczęście tuż przed nadejściem ferii zimowych pojawiła się pierwsza warstwa białego puchu, którego z dnia na dzień przybywało coraz więcej. Snowpark zaczął tętnić życiem . Z całego miasta przyjeżdżały dzieciaki, by móc pojeździć na sankach. Któregoś dnia zabrałem ze sobą wnuki, by mogły skorzystać z zimowej atrakcji. Postanowiłem urozmaicić im ten dzień i zapowiedziałem zawody, w których zwycięzca otrzyma nagrodę w postaci foto puzzli. Patryk i Bartuś nie mogli się już doczekać. Gdy nadszedł wyczekiwany dzień stali pod drzwiami opatuleni w szaliki i grube czapki. Ruszyliśmy się zabawić. Zabraliśmy sanki i zaczęliśmy się wspinać na dość sporą górkę. Z uwagi na wczesną porę dnia, byliśmy pierwsi. Na samym szczycie góry rozstawione były ławy z drewnianych bali. Rozsiadłem się wygodnie, a chłopcy rozpoczęli zabawę. Gdy już się rozgrzali, oświadczyłem że przyszła pora na małą konkurencję. Kto jako pierwszy trzy razy z rzędu pojawi się na mecie otrzyma foto puzzle. Zabawa była wyśmienita. W końcu można było ogłosić zwycięzcę. Został nim Patryk. Bartuś ze skwaszoną miną postanowił wrócić do domu. Zawołałem wnuka do siebie i kazałem zamknąć mu oczy. Gdy je otworzył, na jego buzi pojawił się szeroki uśmiech. Nie mogłem przecież wręczyć nagrody tylko jednemu, więc zapobiegawczo kupiłem dwa egzemplarze foto puzzli z wizerunkami moich łobuzów.Chłopcy zmęczeni, ale i uradowani wrócili do swoich domów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz