Od kilku lat w naszym mieście funkcjonuje niezwykła sala zabaw dla dzieci. Niejeden raz
miałem okazję przekonać się o jej walorach. Poza oczywiście miejscem , w którym
dzieciaki mogą dać upust swojej nadmiernej energii i się wyszaleć, oferuje ona
niezwykłe dodatkowe zajęcia i imprezy. Są to między innym kółka zainteresowań,
prowadzone przez wykwalifikowaną kadrę. Dla osób mocno zapracowanych istnieje
również możliwość odbioru dzieci ze szkół, a także odrabiania z nimi lekcji.
Organizowane są również różnego rodzaju imprezy dla najmłodszych. Ostatnio właściciele sali zabaw postanowili urządzić
dla dzieciaków zabawę karnawałową. Było to o tyle interesujące, że impreza miała
odbyć w godzinach od osiemnastej do dziesiątej rano. Z zaciekawieniem
postanowiłem dowiedzieć się o szczegóły tego przedsięwzięcia. Pojechałem na
miejsce. Ku mojemu zaskoczeniu pomyślano
o każdym szczególe. Mnóstwo gier i zabaw ,konkursy, pyszne jedzenie. Po
godzinie 22, na dużej salce , gdzie
przygotowano miejsca do spania, miał odbyć się seans filmowy. Z samego rana
śniadanie, a po nim zabawa, do czasu odbioru dziecka przez opiekuna. To było
rewelacyjne rozwiązanie dla osób , które chciały się zabawić w karnawale, a nie miały z kim zostawić
swojej pociechy. Wziąłem ulotkę i pokazałem ją Tomkowi. Syn był zachwycony i oczywiście od razu kazał się zapisać.
Postanowiliśmy z małżonką to wykorzystać i umówiliśmy się ze znajomymi na
tańce. Tomka zawiozłem tuż przed osiemnastą. Mogliśmy się bawić do samego rana.
Po około godzince dostałem wiadomość od Tomka, że wygrał w jednym z konkursów
puzzle „Afrykańskie słonie” . Był bardzo zadowolony. Ucieszyłem się, że podoba
mu się impreza. Ze spokojną głową udaliśmy się ze znajomymi do naszego
ulubionego klubu. Usiedliśmy do stolika i zamówiliśmy kolorowe drinki. W końcu
można było delektować się chwilą wolności. Bawiliśmy się wyśmienicie, a do domu
wróciliśmy około trzeciej nad ranem. Wyspaliśmy się i pojechaliśmy odebrać
Tomka. Zadowolony jak nigdy dotąd z dumą pokazywał nam swoje zdobyczne puzzle
„Afrykańskie słonie” i opowiadał o wrażeniach poprzedniego wieczoru.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz