wtorek, 7 lutego 2017

Zabawa karnawałowa


Od kilku lat w naszym mieście funkcjonuje  niezwykła sala zabaw dla dzieci. Niejeden raz miałem okazję przekonać się o jej walorach. Poza oczywiście miejscem , w którym dzieciaki mogą dać upust swojej nadmiernej energii i się wyszaleć, oferuje ona niezwykłe dodatkowe zajęcia i imprezy. Są to między innym kółka zainteresowań, prowadzone przez wykwalifikowaną kadrę. Dla osób mocno zapracowanych istnieje również możliwość odbioru dzieci ze szkół, a także odrabiania z nimi lekcji. Organizowane są również różnego rodzaju imprezy dla najmłodszych. Ostatnio  właściciele sali zabaw postanowili urządzić dla dzieciaków zabawę karnawałową. Było to o tyle interesujące, że impreza miała odbyć w godzinach od osiemnastej do dziesiątej rano. Z zaciekawieniem postanowiłem dowiedzieć się o szczegóły tego przedsięwzięcia. Pojechałem na miejsce.  Ku mojemu zaskoczeniu pomyślano o każdym szczególe. Mnóstwo gier i zabaw ,konkursy, pyszne jedzenie. Po godzinie  22, na dużej salce , gdzie przygotowano miejsca do spania, miał odbyć się seans filmowy. Z samego rana śniadanie, a po nim zabawa, do czasu odbioru dziecka przez opiekuna. To było rewelacyjne rozwiązanie dla osób , które chciały się zabawić         w karnawale, a nie miały z kim zostawić swojej pociechy. Wziąłem ulotkę i pokazałem ją Tomkowi. Syn był zachwycony                        i oczywiście od razu kazał się zapisać. Postanowiliśmy z małżonką to wykorzystać i umówiliśmy się ze znajomymi na tańce. Tomka zawiozłem tuż przed osiemnastą. Mogliśmy się bawić do samego rana. Po około godzince dostałem wiadomość od Tomka, że wygrał w jednym z konkursów puzzle „Afrykańskie słonie” . Był bardzo zadowolony. Ucieszyłem się, że podoba mu się impreza. Ze spokojną głową udaliśmy się ze znajomymi do naszego ulubionego klubu. Usiedliśmy do stolika i zamówiliśmy kolorowe drinki. W końcu można było delektować się chwilą wolności. Bawiliśmy się wyśmienicie, a do domu wróciliśmy około trzeciej nad ranem. Wyspaliśmy się i pojechaliśmy odebrać Tomka. Zadowolony jak nigdy dotąd z dumą pokazywał nam swoje zdobyczne puzzle „Afrykańskie słonie” i opowiadał o wrażeniach poprzedniego wieczoru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz