Mój wnuczek Bartuś zawsze z
utęsknieniem wyczekuje trzech wyjątkowych dni w roku. Należą do nich :
Dzień Dziecka, Wigilia Bożego Narodzenia oraz jego urodziny, które przypadają w
Nowy Rok. Wielkimi krokami zbliżało się przyjęcie urodzinowe. Bartuś kończył
dziewięć lat. Zakup prezentu jest zawsze dla mnie nie lada wyzwaniem, gdyż
Święty Mikołaj jest zazwyczaj tak hojny, że ogrom świątecznych prezentów
powoduje, że wybór upominku urodzinowego
jest bardzo trudny. Zazwyczaj w tej kwestii radzę się swojej córki. Niestety w
tym roku nie było to jednak możliwe, gdyż wyjechała na kilkudniowe szkolenie
poza granice naszego kraju, natomiast zięć, ciągle zajęty pracą, ma raczej znikome pojęcie o tym , czym
aktualnie interesuje się jego syn. Musiałem zdać się na własny instynkt.
Zacząłem więc oglądać dziecięce reklamy telewizyjne i przeglądać strony sklepów
internetowych z zabawkami. Niewiele to jednak
pomogło. Udałem się zatem o poradę do mojego sąsiada. Ma on dziecko w
podobnym wieku, więc miałem nadzieję , że będzie potrafił mi coś doradzić. Po
krótkiej rozmowie poprosił swojego synka o podpowiedź. Michaś zaprowadził mnie
do swojego pokoju dziecięcego, by pokazać wszystkie zabawki, jakie posiadał.
Była tam cała masa różności , poczynając od klocków, samochodów, puzzli, po
całkiem okazałą kolekcję gier planszowych. Zaciekawiła mnie jedna z tych gier,
a mianowicie „5 Sekund – junior”. Poprosiłem więc Michasia, by opowiedział mi
nieco o tej grze. Okazało się, że to jedna z jego ulubionych, a z jego recenzji
wyłaniał się obraz całkiem dobrej zabawy. Podziękowałem za pomoc i postanowiłem
kupić ją Bartusiowi. Po kilku dniach ze służbowej podroży wróciła córka i
zajęła się w ekspresowym tempie organizacją przyjęcia urodzinowego. Już
następnego dnia zebraliśmy się całą rodziną, by uczcić dziewiąte urodziny
Bartusia. Wręczyłem mu swój prezent , grę „ 5 sekund – junior” . Wnuczek
delikatnie ją rozpakował i szeroko się uśmiechnął. Okazało się , że od dawna
myślał o tej grze, ponieważ jego koledzy z klasy , bardzo ją chwalili. Ucieszyłem
się niezmiernie, że mój upominek przypadł mu do gustu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz