Niedawno obchodziliśmy Międzynarodowy Dzień Dziecka. Z tej
okazji postanowiliśmy zorganizować w naszej szkole zawody sportowe. Oczywiście
tradycyjne zajęcia lekcyjne ku ogromnej uciesze dzieciaków zostały odwołane.
Dla zwycięzców poszczególnych
konkurencji przygotowaliśmy atrakcyjne nagrody rzeczowe.
Przeorganizowanie całego dnia wymagało dużo pracy. Od poniedziałku
przygotowywaliśmy się do tego wydarzenia. Dzień Dziecka przypadł w tym roku pod
koniec tygodnia w czwartek. Dzieciom pozwoliliśmy się wyspać i zawody
zaplanowaliśmy na godzinę dziesiątą. Z każdej klasy wybrano kilkuosobową
delegację, która miała reprezentować pozostałych uczniów w konkurencjach.
Pogoda była wyśmienita, nie za zimno i nie za gorąco. W sam raz na aktywne
spędzenie czasu na świeżym powietrzu. Po uroczystym otwarciu zawodów
poprosiliśmy delegacje klas o stawienie się na mecie pierwszej konkurencji
sportowej. Pozostali uczniowie zasiedli na trybunach i mocno dopingowali swoich
reprezentantów. Pierwsze miejsce zajęła klasa piąta „A”. Kapitanowi zwycięskiej
drużyny pani dyrektor wręczyła Kalambury
de LUX. Ucieszyłem się niezmiernie, gdyż byłem szczęśliwym wychowawcą
zdobywców pierwszej nagrody . Zrobiłem pamiątkowe zdjęcie, które trafiło
później na ściankę pamiątkową naszej klasy. Najbardziej jednak cieszyło mnie
to, że nawet największe łobuziaki mojej klasy tego dnia zachowywały się
niezwykle stosownie do okoliczności. W
końcu mogli pokazać to na co naprawdę ich stać. Nagroda w postaci gry Kalambury de LUX
trafiła także do naszych klasowych zdobyczy. Zresztą obiecałem
dzieciakom ,że podczas następnej wycieczki klasowej będziemy mogli wszyscy z
niej skorzystać. Kolejne konkurencje były równie ciekawe i emocjonujące . W
międzyczasie możno było skorzystać z darmowych poczęstunków i wypieków mam
naszych wychowanków. Sam miałem okazję skosztować mojego ulubionego rodzaju
ciasta, to znaczy szarlotki i muszę przyznać, iż była rewelacyjna. Najchętniej
zjadłbym jeszcze kolejnych kilka kawałków , ale w porę zdałem sobie sprawę, że
jest to wielce niestosowne. Po zakończonych konkurencjach pani dyrektor raz jeszcze poprosiła na scenę zwycięskie
drużyny i wręczyła im
puchary. Dzieci były bardzo szczęśliwe, choć zaczynało dokuczać im zmęczenie.
Nadszedł wreszcie kres naszej wspólnej zabawy, ale z pewnością muszę
stwierdzić, iż był to dzień wyjątkowy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz