wtorek, 27 czerwca 2017

Urodziny Jasia


Niedawno mój jedyny wnuczek obchodził swoje trzecie urodziny. Oczywiście najważniejszą rzeczą był dobór odpowiedniego prezentu. Próbowałem podpytać córkę, co mógłbym mu podarować, ale niestety nie było to proste zadanie. Z uwagi na fakt, że bardzo lubiłem rozpieszczać Jasia i często kupowałem mu drogie prezenty, czasem nawet bez okazji, moja córka troszkę się na mnie denerwowała i twierdziła, że maluszkowi nie można co chwilę kupować zabawek, bo nie będzie potrafił docenić ich wartości. Ja byłem odmiennego zdania. Zawsze uważałem, że od wychowania są rodzice,                a dziadkowie od rozpieszczania. Poza tym Jaś był moim oczkiem w głowie, a gdy tylko zabierałem go ze sobą do parku czy też na plac zabaw zwracał uwagę wszystkich mam swoją urodą. Wyglądał jak mały kupidynek. Brakowało mu tylko skrzydełek. Miał bujne blond loki, ogromne lazurowe oczy i zniewalająco słodki uśmieszek. Na kilka dni przed przyjęciem urodzinowym zrobiłem  sobie wycieczkę po sklepach  z zabawkami. Panie sprzedawczynie już mnie tam doskonale znały, więc gdy tylko przekroczyłem próg mojego ulubionego sklepu, przywitano mnie bardzo serdecznie. Zawsze mogłem tam liczyć na pomoc bardzo rzeczowej i sympatycznej sprzedawczyni. Wybór odpowiedniego prezentu okazał się prostszy niż mi się początkowo wydawało. Kupiłem maluszkowi zabawkę o bardzo skomplikowanej nazwie „VTech Tor DELUX Zestaw”, który jak się okazało można łączyć ze wszystkimi zestawami z serii TuT Tut Autka, a tych mój wnuczek już kilka sztuk posiadał w swojej kolekcji zabaweczek. Zadowolony raz jeszcze podziękowałem sympatycznej sprzedawczyni za okazaną pomoc i  wróciłem do domu. Na przyjęcie urodzinowe dotarłem jako pierwszy. Jaś przygotowywał się jeszcze do swojego święta. Salon na tę okazję został przyozdobiony kolorowymi balonami i serpentynami. Gdy tylko odświętnie ubrany jubilat pojawił się na horyzoncie , złożyłem mu życzenia i wręczyłem upominek „VTech Tor DELUX Zestaw”. Pomogłem mu również w rozpakowaniu prezentu. Jaś był  szczęśliwy. Zanim przybyli pozostali goście udało nam się jeszcze złożyć cały tor i nawet chwilkę pobawić. To był wyjątkowy dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz