Kilka dni temu wybrałem się z moją rodziną do znajomych w
Kołobrzegu. Była to świetna pora, ponieważ temperatura na termometrach
oscylowała w
granicach dwudziestu stopni. Idealna na spacer na plaży, zwiedzanie miasta czy
nawet na wspólne wieczory pod gołym niebem. Po naszykowaniu wszystkiego i
spakowaniu do samochodu pojechałem po moją córkę Kasię wraz z jej mężem
Grześkiem oraz wnuczkę Amelkę i wyruszyliśmy
w drogę. Do celu mieliśmy ponad pięćset kilometrów, więc na miejsce dotarliśmy
pod wieczór. Jednak przez całą drogę zabawialiśmy Amelkę żeby nie nudziło jej
się w przerwach między spaniem, ponieważ jest bardzo marudna. Na całe szczęście
Kasia pomyślała o tym i spakowała jej ulubiony zestaw „Kalejdoskop 50 gier”.
Sama nazwa wskazuje, że trudno jest się znudzić taką ilością gier! Dzięki temu
przez resztę drogi mogłem się skupić na jeździe, a Amelka zajęła się graniem z Grześkiem na tylnej kanapie. W
końcu dojechaliśmy na miejsce! Po przywitaniu się z przyjaciółmi, zaprowadzili
nas do pokoi, w których rozpakowaliśmy się i po kilkunastu minutach
wyruszyliśmy na spacer po tym pięknym mieście. Moja wnuczka razem z rodzicami
oraz przyjaciółmi i ich dzieckiem wrócili do domu, ponieważ była już późna
godzina, a ja razem ze starym znajomym zagadaliśmy się w jednej z okolicznych
knajp, więc wróciłem trochę później. Jednak z samego rana dzieciaki nie mogły
się doczekać wspólnego wyjścia na plażę. Obudziły wszystkich wbiegając do
każdego pokoju i
krzycząc „ Już czas! Już czas!”. Ciężko odmówić takim małym urwisom, dlatego po
śniadaniu wyruszyliśmy. Oczywiście na kąpanie się w morzu było zdecydowanie za
zimno, ale widoki były cudowne! Brakowało mi tego krajobrazu, ponieważ ostatni
raz Morze Bałtyckie widziałem trzy lata temu. Jednak dni nam mijały bardzo
szybko. Co wieczór zasiadaliśmy wspólnie przy stole i graliśmy w „Kalejdoskop
50 gier”. Okazało się, że ulubiona gra Amelki może być także świetną zabawą dla
starszych osób. Niestety nadszedł koniec
naszego krótkiego urlopu i musieliśmy wracać do domu, jednak przyjaciele
zaprosili nas do siebie w wakacje i na pewno ich odwiedzimy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz