piątek, 30 czerwca 2017

Zabawkowy biznes


Kilka miesięcy temu moja dobra   znajoma Grażyna otworzyła sklep z zabawkami. Poprosiła mnie o pomoc w zakresie rozpromowania firmy. Początkowo punkt nie miał zbyt dużego obłożenia, ale szeroko zakrojony i trafny marketing zrobił swoje. Sklep zaczął przynosić spore zyski, a sprzedaż wciąż powolutku rosła. Pomyślałem, że fajnym pomysłem byłoby równoczesne prowadzenie sprzedaży internetowej. Coraz więcej rodziców wyszukuje niebanalnych zabawek dla swoich pociech właśnie poprzez wyszukiwanie ofert w sieci. Poprosiłem więc Grażynę o rozmowę i przedstawiłem jej propozycję szerszej współpracy, gdyż wiedziałem ,że nie poradzi sobie sama . Pomysł spodobał się przyjaciółce. Należało zatem pomyśleć o ogólnym zarysie prowadzenia e-biznesu i powoli wdrażać w życie wszystkie jego etapy. Rzeczą niezwykle istotną, by móc zaistnieć w sieci, jest opracowanie odpowiedniej szaty graficznej i stworzenie wizerunku, wzbudzającego zaufanie rodziców. Oczywiście początki wcale nie były takie łatwe. Z pomocą jednak tym razem przyszedł mój synek, który zresztą był przeszczęśliwy, że jego tata ma dostęp do najnowszych zabawek w najlepszych cenach. Oczywiście , gdy tylko Grażyna otworzyła swój sklep pozwoliła Oskarkowi wybrać dowolną pozycję w podziękowaniu za pomoc przy doborze asortymentu do sklepu. Kto bowiem najlepiej wie, co lubią dzieciaki i co jest na topie, jak nie one same.  Oskar wybrał grę Full Speed firmy Trefl. Zresztą dużą część naszego asortymentu zarówno sklepu stacjonarnego jak i internetowego stanowiły zabawki tego polskiego producenta. Klienci również coraz częściej doceniali jego produkty. Gdy Oskarek                        w przedszkolu pochwalił się swoją nową grą Full Speed, po kilku dniach wszystkie pudełka zniknęły z półek sklepowych. Również nowo otworzony sklep internetowy zyskiwał na coraz większej popularności właśnie dzięki synowi. Po każdej dostawie nowej kolekcji, zmawiałem serię ulotek z promocją nowości, a Oskar rozprowadzał je wśród swoich znajomych. W nagrodę za pomoc raz w miesiącu mógł wybrać sobie jakąś jedną super zabawkę. Wreszcie wszystko zaczęło normalnie funkcjonować, a sklepy zyskiwały coraz większą liczbę klientów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz