Kilka miesięcy temu moja dobra znajoma Grażyna otworzyła sklep z zabawkami.
Poprosiła mnie o pomoc w zakresie rozpromowania firmy. Początkowo punkt nie
miał zbyt dużego obłożenia, ale szeroko zakrojony i trafny marketing zrobił
swoje. Sklep zaczął przynosić spore zyski, a sprzedaż wciąż powolutku rosła.
Pomyślałem, że fajnym pomysłem byłoby równoczesne prowadzenie sprzedaży
internetowej. Coraz więcej rodziców wyszukuje niebanalnych zabawek dla swoich
pociech właśnie poprzez wyszukiwanie ofert w sieci. Poprosiłem więc Grażynę o
rozmowę i przedstawiłem jej propozycję szerszej współpracy, gdyż wiedziałem ,że
nie poradzi sobie sama . Pomysł spodobał się przyjaciółce. Należało zatem pomyśleć
o ogólnym zarysie prowadzenia e-biznesu i powoli wdrażać w życie wszystkie jego
etapy. Rzeczą niezwykle istotną, by móc zaistnieć w sieci, jest opracowanie
odpowiedniej szaty graficznej i stworzenie wizerunku, wzbudzającego zaufanie
rodziców. Oczywiście początki wcale nie były takie łatwe. Z pomocą jednak tym
razem przyszedł mój synek, który zresztą był przeszczęśliwy, że jego tata ma
dostęp do najnowszych zabawek w najlepszych cenach. Oczywiście , gdy tylko
Grażyna otworzyła swój sklep pozwoliła Oskarkowi wybrać dowolną pozycję w
podziękowaniu za pomoc przy doborze asortymentu do sklepu. Kto bowiem najlepiej
wie, co lubią dzieciaki i co jest na topie, jak nie one same. Oskar wybrał grę Full Speed firmy Trefl. Zresztą
dużą część naszego asortymentu zarówno sklepu stacjonarnego jak i internetowego
stanowiły zabawki tego polskiego producenta. Klienci również coraz częściej
doceniali jego produkty. Gdy Oskarek w przedszkolu pochwalił
się swoją nową grą Full Speed, po kilku dniach wszystkie pudełka zniknęły z
półek sklepowych. Również nowo otworzony sklep internetowy zyskiwał na coraz
większej popularności właśnie dzięki synowi. Po każdej dostawie nowej kolekcji,
zmawiałem serię ulotek z promocją nowości, a Oskar rozprowadzał je wśród swoich
znajomych. W nagrodę za pomoc raz w miesiącu mógł wybrać sobie jakąś jedną
super zabawkę. Wreszcie wszystko zaczęło normalnie funkcjonować, a sklepy
zyskiwały coraz większą liczbę klientów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz