aj wieczorem zadzwoniła do mnie moja córka z prośbą o zajęcie
się wnuczką . Byłem nieco przerażony. Żona wyjechała na szkolenie z pracy na całe
trzy dni. Nigdy nie opiekowałem się Oliwką sam. Oczywiście nie odmówiłem. Córka
miała umówioną wizytę u lekarza specjalisty w Warszawie, więc Oliwia miała u
mnie zostać calutki dzień. Zastanawiałem się co będziemy razem robić. Pogoda
była fatalna. Od dwóch dni lało, a synoptycy nie przewidywali w najbliższym czasie poprawy.
Córka podpowiedziała mi, że Oliwka
bardzo lubi układać puzzle dla dzieci. Poprosiłem zatem by zabrała ze sobą
ulubione układanki. Oliwia miała przyjechać dopiero koło południa, więc
pomyślałem ,że zrobię jej niespodziankę i sprezentuję jej nowy zestaw puzzli. Z
samego rana pojechałem zatem do sklepu, który w swojej ofercie sprzedaży
posiada chyba nieskończoną ilość puzzli dla dzieci. Nie było to proste zadanie. Z pomocą przyszła mi
sympatyczna ekspedientka . Pomogła mi dokonać
wyboru. Kupiłem ostatni hit sezonu
: puzzle ramkowe z serii Farma. Pomyślałem
, że spodobają się Oliwce, gdyż ostatnio gdy zabraliśmy ją ze sobą do naszych
znajomych na wieś, była wręcz zachwycona zwierzątkami w zagrodzie. Miałem zatem
nadzieję, że taka tematyka przypadnie jej do gustu. Gdy przyjechała Oliwia,
najpierw zjedliśmy obiad, który udało mi się w międzyczasie przygotować. Potem
poprosiłem Oliwię , by pokazała mi swoje ulubione puzzle. Najpierw ułożyliśmy
puzzle przedstawiające królewnę w pięknej karocy. Oliwia oczywiście od razu
mnie poprawiła, że to nie jest żadna królewna tylko Kopciuszek, który właśnie
udaje się na bal. Gdy skończyliśmy układankę wyjąłem z szafy zakupiony przeze
mnie prezent. Oliwka była tak
zaskoczona, że przez dłuższą chwilę wpatrywała się w pudełko i nie mogła
wydusić z siebie słowa .W końcu zapytałem, czy podoba jej się mój upominek. Rzuciła
mi się na szyję i mocno ucałowała. Oliwka była zachwycona prezentem. Okazało
się , że jej serdeczna przyjaciółka Martynka dostała ostatnio takie same puzzle
ramkowe z serii Farma. Przystąpiliśmy zatem do składania w całość nowej
układanki. Zabawa była wyśmienita. Czas tak szybko upłynął, że zanim się
obejrzeliśmy zadzwonił dzwonek do drzwi i po Oliwkę przyjechała moja córka. Po
tym dniu stwierdziłem , że bardzo dobrze sobie
poradziłem w roli niani.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz